Na ważne tematy nie ma czasu. Do „Studio Polska” może przyjść każdy kto chce podzielić się swoimi poglądami na sprawy poruszane w programie. Ale to tylko teoria. W studio zasiada ok. 60 osób, ale tylko wybrane osoby z pierwszego rzędu mają przypięte mikrofony bezprzewodowe z mikr ...

Studio Polska, czy Studio Obłuda? 19 maja 2018r.

Na ważne tematy nie ma czasu.
Do „Studio Polska” może przyjść każdy kto chce podzielić się swoimi poglądami na sprawy poruszane w programie. Ale to tylko teoria.

W studio zasiada ok. 60 osób, ale tylko wybrane osoby z pierwszego rzędu mają przypięte mikrofony bezprzewodowe z mikroportem, poza „właściwymi” poglądami „znają się” niemal na wszystkim.
Są to dyżurni posłowie PiSu oraz tzw. swoi „niezależni” eksperci, którzy nie są niezależni od mediów senatora Biereckiego – Karnowskich oraz inni poprawni politycznie, niestety również zdarzają się jednostki z Gazety Polskiej oraz fachowcy opłacani przez banki i skoki. Jak się słucha tych lizusów, którzy wazelinują władzy we wszystkim i zachwalają pod niebiosa rządy PiS to zbiera się na wymioty… Do tego kabaretu wrzuca się zawsze jednego wystawionego młodego chłopaka, sympatyka PO lub lewicy, ale to żaden przeciwnik.

Prowadzący też są odpowiednio dobrani – nowe gwiazdy Telewizji Publicznej, miotająca się z lewa na prawo Pani Magdalena Ogórek oraz Jacek Łęski, wyciągnięty z tłumu i wypromowany przez „frankowiczów”, którym pokazuje teraz figę. Niektórzy uważają, że podobno spec od public relation, mający kontakty ze służbami specjalnymi: https://gf24.pl/wydarzenia/kraj/item/575-dziennikarz-piarowiec-szpieg
Moderują oni odpowiednio dyskusję dopuszczając do głosu w 99% swoich gości z mikrofonami – tubylców z pierwszego rzędu oraz panów pokroju Adama Borowskiego i młodszego Walusia – eksperta od wszystkiego.

To jest pluralizm wg naczelnego Jacka Kurskiego.
Należałoby zaprosić w końcu nowe twarze do studia, bo stali tubylcy z pierwszej ławki tylko zaniżają oglądalność programu – monotonia, i obrażają widzów.
Ale co to ich obchodzi, przecież to media publiczne, kasa i tak się znajdzie…

——————————————————————————————————————————-

Nawiązując do przedmiotowego programu, udało się nam na prawie dwie godziny trwania programu raz zabrać głos. Rozmawialiśmy poza programem również z red. Jackiem Łęskim, który nie widzi problemu ludzi, którzy stracili oszczędności życia w SKOK Wołomin oraz kilkuset tysięcy członków SKOKów do których syndyk obecnie wyciąga łapę przesyłając wezwania do zapłaty. Redaktor otrzymał od nas wszystkie materiały kilka tygodni temu i obecnie „udaje Greka”.
Czy to nie zbieg okoliczności, że jest on prezesem założonego 24 marca 2014 roku (tuż przed dużymi bankructwami SKOK Wspólnota, SKOK Wołomin i SK Bank) stowarzyszenia osób poszkodowanych przez Instytucje Finansowe „Przywiązani do polisy”?
Jaka jest misja Stowarzyszenia? Z ich statusu wynika, m.in.: ochrona praw i interesów konsumentów zagrożonych lub naruszonych przez działalność instytucji finansowych oraz przez oferowane przez nie produkty; dążenie do poszanowania i pełnej realizacji praw konsumentów przez instytucje finansowe, etc.
https://mojepanstwo.pl/stowarzyszenie-osob-poszkodowanych-przez-instytucje-finansowe-przywiazani-do-polisy
Pan redaktor zaprosił do studia klakierów ze swojego Stowarzyszenia, sympatyków i członków PiS, dał im mikrofon i pozwalał zagłuszać innych, by komplementowali sprawnie funkcjonującą prokuraturę rządową i służby im podległe.
Zbieg okoliczności?
„KNF zadziałał prawidłowo i Prokuratura wszczęła postępowanie” – stwierdza Piotr Sułek z tegoż Stowarzyszenia. Wolne żarty, czy ten Pan urwał się z choinki bełkocząc takie dyrdymały?
Brak wiedzy? Zapewne dlatego dostał mikrofon, bo pierwszy rząd krzesełek musi bronić poczynań PiSu i… banków oraz Skoków. A na koniec podsumowuje, że „Prokuratura nie jest od odzyskiwania pieniędzy…” Czy tak wygląda obrona osób poszkodowanych przez instytucje finansowe przez Stowarzyszenie pana red. J.Łęskiego? Jaki jest cel działania tej organizacji i jaką rolę pełni właściwie pan Łęski?
Razem z chłopakami ze swojej ferajny powinien jeszcze zaprosić do programu kolejnego fachowca, posła PiS, byłego głównego ekonomistę Kasy Krajowej SKOK Janusza Szewczaka, który również w polisolokatach szuka afery, a nie widział, że pod swoim nosem trwała przez wiele lat w najlepsze afera, która wydrenowała całe środki z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego, czyli z portfeli całego społeczeństwa.

Tym razem, zaskakując prowadzących program, zbuntowała się pokrzywdzona przez kredyty frankowe Barbara Szcześniak. Można by żartobliwie stwierdzić, że pani „blondynka” się podszkoliła i zadaje trudne pytania, aż pani Ogórkowa przecierała oczy ze zdumienia, co ta Basia wygaduje? Poprzednio zawsze każda wypowiedź Pani Szcześniak kończyła się: „…a za czasów PO to było jeszcze gorzej…”. Chyba w końcu zrozumiała, że red. Ogórek i Łęski ją wkręcają.
Szkoda, że nikt nie wspomniał, że jest przecież jeszcze Ministerstwo Finansów, NBP, czy te instytucje również opanowali banksterzy, czy koledzy premiera Morawickiego?

Nieoczekiwane wsparcie dla braku działań rządu w starciu z bankami i SKOKami przyszło ze strony zaproszonych gości z koła Kornela Morawieckiego „Wolni i Solidarni”: Agnieszkę Wojciechowską van Heukelom oraz Grzegorza Krzeszowskiego, których usadzono w centralnym miejscu, między mało zorientowanym posłem PiS Ryszardem Bartosikiem i red. Adamem Borowskim. Nader gorliwie w obronę układu banksterskiego zaangażowała się Pani Wojciechowska van Heukelom, która opowiadała po prostu kłamstwa i manipulowała, że jak Państwo i KNF dalej nie działa to też wina Donalda Tuska i 8 lat rządów PO. Nasze Stowarzyszenie wielokrotnie spotykało się z seniorem Morawieckim przekazując na bieżąco informacje. Okazuje się, że zostaliśmy tylko wykorzystani, do tej pory senior Morawiecki nie potrafił umówić naszego Stowarzyszenia z synem i nic w naszej sprawie nie zrobił, tylko donosił. W ten sposób przekonujemy się po raz kolejny po czyjej stronie stoi Premier polskiego rządu, na pewno nie po stronie ograbionego społeczeństwa. Obrończyni banksterki, Pani van Heukelom, nawet nie zająknęła się w programie o nieprawidłowościach w Prokuraturze, BFG, NBP i KNF, chociaż ma wiedzę z pierwszych rąk. No cóż, karierę polityczną robi się na podlizywaniu władzy i tym, którzy trzymają kasę, czyli bankom. Pani van Heukelom zawsze miała parcie na szkło, ale jej nie wychodziło, to niedoszły prezydent Łodzi, działała w tylu różnych strukturach partyjnych, że ciężko policzyć, m.in. „Polska Jest Najważniejsza”, była przy Kluzik, Gowinie, Kukizie, K.Morawieckim i Zwiercan, kandydatka z list Kukiz’15 do sejmu, ekspert PiS w sprawach spółdzielczych, płynie po prostu z prądem, a na swoim facebooku chwali się uczestnictwem w programach red. Łęskiego, czyli krąg znajomych Królika się zamyka…

 

 

 

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Przez | 20 maja 2018