Aktualności

Różne postawy „Konfederatów” wobec afery

Konfederacja, czy Konfederacja Targowicka? Czemu służą tzw. wrzutki o LGBT i pedofilii. Jak wygląda realny ośrodek władzy, tzw. czwórpodział władzy; Polską rządzą korporacje finansowe, medialne, prawne oraz służby. Kto włącza myślenie w kampanii wyborczej? Nie hasła, a realne dział ...

Konfederacja, czy Konfederacja Targowicka? Czemu służą tzw. wrzutki o LGBT i pedofilii. Jak wygląda realny ośrodek władzy, tzw. czwórpodział władzy; Polską rządzą korporacje finansowe, medialne, prawne oraz służby.

Kto włącza myślenie w kampanii wyborczej? Nie hasła, a realne działania mają znaczenie. Głosować należy na konkretnych ludzi, a nie bezmyślnie na wskazane przez leaderów, czy partyjne koterie podstawione i zmanipulowane „jedynki”. Głosujemy na ludzi światłych, merytorycznych i konkretnych, gdyż inaczej wyjdzie kolejna polityczna prowokacja i wybierzemy jakiegoś „Bolka”.

 

Nie wszyscy boją się prawdy. I właśnie tacy ludzie zasługują na poparcie społeczne, a nie Ci co posługują się li tylko sloganami.

 

Minęło 1,5 miesiąca od naszej prośby i w końcu Sławomir Mentzen (wiceprezes partii Wolność – Janusza Korwina-Mikke) zaczyna kojarzyć fakty, aczkolwiek wpis na facebooku to dopiero etap raczkowania:

Jak kraść to miliardy, jak kochać to księżniczki. Przedstawiam Państwu opis chyba największej afery III RP – afery SKOK…

Opublikowany przez Sławomir Mentzen Piątek, 17 maja 2019

 

Poseł Jacek Wilk: „Dobra kampania polega na narzuceniu dwóch, trzech, może czterech tematów…”

Do sądu z takimi hasłami, a nie do wyborców Panie mecenasie. Granie już nieco zdartą płytą, czyli roszczenia żydowskie, ofensywa LGBT i marksizm kulturowy nie przyciągnie więcej wyborców do Konfederacji. A może Panu wcale na tym nie zależy? Wygrać mandat PE i fruuu… na dochodową posadę? Oto Pana jedyny cel?

Poseł zaplątał się w zeznaniach i tym samym przyznał, że chociaż jest posłem od czterech lat to NIC w tej kadencji nie zrobił żeby pomóc ludziom okradzionym przez system SKOK, tak jak nie zrobił to Kukiz’15 z którego to ugrupowania Jacek Wilk dostał się do Parlamentu na Wiejskiej. Mając taki życiorys nie zaangażować się w wyjaśnienie największej afery finansowej w dziejach RP? Większej od FOZZ? Wstyd, Panie mecenasie!

A teraz czas na… Pobudkę, Panie Braun.

Proszę posłuchać osób bardziej zainteresowanych stanem finansów Rzeczpospolitej Polskiej, które tłumaczą jaśniej na czym polegają tzw. wrzutki, czyli tematy zastępcze.

 

Czy wszyscy finansują kampanie wyborcze kasą ze SKOK Wołomin?

Pytanie retoryczne, ale zasadne. Milczenie Konfederatów w sprawie nazwisk wmieszanych w aferę jest również wymowne! Miało być nowe otwarcie, świeży powiew w salonach europejskich oraz na Wiejskiej, wymiana pokoleniowa, pozamiatana cała formuła Kiszczaka, a wychodzi stare… Jak długo ...

Pytanie retoryczne, ale zasadne. Milczenie Konfederatów w sprawie nazwisk wmieszanych w aferę jest również wymowne!

Miało być nowe otwarcie, świeży powiew w salonach europejskich oraz na Wiejskiej, wymiana pokoleniowa, pozamiatana cała formuła Kiszczaka, a wychodzi stare…

Jak długo jeszcze scena polityczna w Polsce ma być zabetonowana?

Klub Kukiz’15 wprowadził ośmiu tzw. „Frankowiczów” na swoje listy do Europarlamentu. Pani Barbara Husiew (ur. 1976) wiceprezes tego Stowarzyszenia – „Stop Bankowemu Bezprawiu”, jednego z wielu działających w Polsce stowarzyszeń tzw. „Frankowiczów” zajęła miejsce nr 1 na liście Kukiz’15 w województwie mazowieckim. Stowarzyszenie im. Św. Michała nieco dłużej oficjalnie działa od „Stop Bankowemu Bezprawiu” i nikt z naszych czlonków nie nazywał głośno Premiera RP Mateusza Morawieckiego banksterem i kłamcą. Mimo tego Kukiz’15, ani jakakolwiek partia nie zaproponowała nam ŻADNEGO miejsca na swoich listach pomimo, iż nie ma innej organizacji, urzędu, instytucji, czy Stowarzyszenia, które pomaga członkom upadłych Skoków i tropi przestępców wyręczając Prokuraturę, Ministerstwo Sprawiedliwości, oraz organy nadzoru finansowego. Natomiast ludzi poszkodowanych ww. upadłymi instytucjami finansowymi jest kilkaset tysięcy, a to są również wyborcy. To tylko świadczy o morale finansujących i stojących za poszczególnymi formacjami, ich strachu, paraliżu oraz braku chęci rozwalenia tego zabetonowanego układu, a programy wyborcze to tylko insynuacje i kłamstwa.

Czy Konfederacja to kolejna przystawka dla rozgrywających PO i PiS? Słuchając liderów (propagandzistów) Konfederacji nie sposób odnieść wrażenia, iż zadowala ich wynik lekko powyżej progu wyborczego. Przecież przy takim wyniku wyborów realnie nic się nie zmieni. Do żłobu do Brukseli i na Wiejską dostaną się tylko liderzy-propagandziści, a potem zostaną wchłonięci, jak „Kukizowcy”, układ pozostanie nienaruszony. Typowe zachowanie rasowych polityków martwiących się tylko o własne siedzenia. Jak długo jeszcze Polacy będą spali usypiani propagandą?

Propagandziści doskonale wiedzą, że naród oczekuje realnych działań, a nie faszerowania, tak jak co 4 lata sloganami, że PiS i PO to jedno zło. Nie jałowe dyskusje, a paliwo wyborcze jest niezbędne do historycznych zmian, a tym jest niewątpliwie uwikłanie wszystkich rządzących Polską kradzionymi pieniędzmi z kieszeni Polaków – z Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Argument, że wyborców ta sprawa nie interesuje i nikt nie rozumie tej afery finansowej to również kolejna ściema. Człowiek układu – syndyk Skok Wołomin Lechosław Kochański wpadł na pomysł, za którym poszli również inni syndycy tzw. odpowiedzialności finansowej byłych członków Skok do podwójnej wysokości wniesionych udziałów. Sami członkowie upadłego Skok Wołomin do których rozsyłane są wezwania komornicze to ok. 90 tys. osób, a wszystkie osoby , których ten problem dotyczy stanowią grupę kilkuset tysięcy osób, również potencjalnych wyborców.

Konfederacja opiera swoją obecną kampanię wyborczą na podkreślaniu skutków ustawy Justice for Uncompensated Survivors Today s.447, czyli potencjalnych żydowskich roszczeń wobec Polski, przedstawiania corocznego raportu przez Departament Stanu informującego, które kraje ociągają się z restytucją mienia.

Widząc celowość debat dotyczących potencjalnych przyszłych zagrożeń wynikających z s.447 mamy jednak olbrzymie wątpliwości, czy to nie jest zwykły populizm, paliwo wyborcze. Roszczenia bezspadkowe są bezzasadne i koniec, kropka, aczkolwiek należy zwracać uwagę na to, że temat ewentualnych „odszkodowań” wynikających z s.447 nie był do niedawna w ogóle komentowany przez dominujące dwa obozy polityczne. A jak wiadomo cisza i bierność może oznaczać w jakimś sensie przyzwolenie i poddanie się biegowi historii, która może okazać się niekorzystna dla narodu polskiego tak jak onegdaj bywało. Natomiast roztrząsanie antypolskiego żydowskiego lobby, bez konkretyzowania i głoszenie banałów semickich jest teraz bardzo modne, na fali, cool, a zwłaszcza opluwanie Żydów przez swoich… braci w wierze. Dezinformacja i manipulacja narodem przy akompaniamencie bębnów na setkach konwencji wyborczych trwa w najlepsze.

Łatwo jest opowiadać głodne kawałki, żonglować frazesami bez oparcia się o konkretne dowody i nazwiska.

Przekaz Konfederatów nie spowoduje u przeciwników politycznych żadnej szkody, gdyż już doszło do innych partii głównego nurtu, że również należy tę ustawę wykorzystać do swojej wyborczej propagandy. Takie przyzwolenie dał prezes PiS, który nie ograniczył się li tylko do JUST 447, a poszedł znacznie dalej – oprócz s.447 dorzucił pomysł reparacji wojennych od Niemiec. Wskutek powyższego „granie” przed wyborami wciąż tylko na s.447 jest strzałem kulą w płot, gdyż przekaz w tej sprawie telewizji rządowej, jak i innych mediów głównego zmienił się radykalnie, o 180 stopni. Koniec końców PiS znowu zaszachował Konfederację podobnie jak z Marszem Niepodległości, więc kolejna karta wyborcza została Konfederacji podebrana.

Jak można wierzyć ludziom, że obronią naród przed potencjalną grabieżą na miliardy dolarów skoro teraz siedzą cicho, pod butem złodziei i nie chcą nawet bąknąć o mającej aktualnie miejsce realnej i rzeczywistej, dotychczas największej aferze finansowej w dziejach Rzeczpospolitej Polskiej.

„Organizacje żydowskie żądają od Polski miliardów dolarów. Brońmy Polski przed mafią wyłudzaczy!” – apelują przywódcy Konfederacji. Tak jest najprościej, gardłować hasłami, sloganami, ogólnikami. Natomiast naród okradany jest właśnie teraz, na ich oczach na 10 mld złotych przez osoby znane z nazwiska i imienia, nie anonimy, a Konfederacja boi się o nich mówić. Dlaczego? Czy również jest w to uwikłana? Na pewno poniektóre osoby z tego kręgu kręciły się bardzo blisko centrali Wołomina, a wybrani udzielali się w wydawanym w latach 2008-2014 przez SKOK Wołomin bezpłatnym dwutygodniku „Dobry Znak”. Dlaczego teraz milczą?

Spindoktorów Konfederacji, w tym Krzysztofa Bosaka z Ruchu Narodowego i Sławomira Mentzena z KORWiN, zupełnie nie interesują problemy wyborców tylko wolą zabawiać się w słupki, strategie marketingowe i analizy jak przekroczyć próg wyborczy, a w głowach mają tylko „wymianę pokoleniową” w Parlamencie. Krzysztof Bosak zgrabnie i długo punktuje „101 kłamstw i manipulacji Tomasza Sakiewicza” – wkleić link, a nie znajduje czasu, by wymienić chociażby 101 nazwisk osób z listy złodziei piorących kasę i kredytowanych przez SKOK Wołomin. Zamiast tego kazał przesłać mailowo Stowarzyszeniu na jednej stronie tzw. talking points, a on wtedy łaskawie stwierdzi, czy mu się opłaca tym tematem zająć. Żałosne i bezczelne! Śmierdzi na odległość pomysłami posłów z Wiejskiej, których podobne taktyki podcinania skrzydeł i wprawiania w konfuzję Stowarzyszenie przećwiczyło już nie raz.

Z kolei aktualni posłowie Robert Winnicki, Marek Jakubiak, Piotr „Liroy” Marzec, Jakub Kulesza i Jacek Wilk siedzą już cztery lata w Parlamencie i udają, że nic nie wiedzą o tej grabieży? Zapewniamy wszystkich, że wiedzą, aż za dobrze. Grzegorz Braun otrzymał od nas całą dokumentację, ale nie ma czasu na analizę i odmówił wspólnej audycji ze Stowarzyszeniem. Prezes Janusz Korwin-Mikke przegadał z przedstawicielami Stowarzyszenia kilka godzin, polecił Sławomira Mentzena i również nie wspomina nigdzie o tej aferze.

Osoby te brylują na różnych spotkaniach, sympozjach, konferencjach w aulach, sejmie, snują swoje wizje w różnych mediach, mają usta pełne frazesów, a o defraudacji majątku Polaków w SKOK Wołomin przez konkretnych znanych im z nazwiska złodziei nawet nie zająknęli się. Przypadek, czy aberracja? To jest właśnie polskość w konkrecie.

A propos telewizji wRealu24, rzekomo narodowej. Umówiliśmy się z red. Marcinem Rolą podczas sobotniego Kongresu Wyborczego KONFEDERACJI (6 kwietnia br.) na wspólny program z kilkoma osobami ze Stowarzyszenia we wtorek 9 kwietnia. Do nagrania niestety nie doszło, wszystkie telefony redakcji wRealu24 zamilkły, bo w niedzielę 7 kwietnia gościł w telewizji wRealu24… były główny ekonomista SKOK Janusz Szewczak. Traf, zbieg okoliczności? Ironia losu, czy zrządzenie opatrzności?

Podobny przypadek miał miejsce już wcześniej, redakcja wRealu24 odwołała program z udziałem Stowarzyszenia w ważnym strategicznie dla sprawy momencie, bo tuż przed zakończeniem pierwszego przetargu na przedsiębiorstwo SKOK Wołomin, w dniu 22 marca br., z uwagi na… przesunięcie ramówki. I do tej pory do programu nie doszło. Czyje w zasadzie interesy reprezentuje ta telewizja, że boi się nagłośnienia nazwisk złodziei – pseudokredytoborców? Casus, efekt PASTy?

Czy nowe ugrupowanie tzw. KONFEDERACJA nie traktuje ludzi podobnie jak pozostałe partie, czyli za głupie barany do strzyżenia i golenia?

A może Ktoś wpadł na świetny pomysł: „Chcesz mieć kontrolę nad opozycją? Stwórz ją sobie sam”. Czyli farbowane lisy, żołnierze agentury, etc. Mamy nadzieję, że takim tworem nie jest jednak Konfederacja…

Konfederacja doskonale zdaje sobie sprawę, iż jeśli ktokolwiek dobrze wykorzysta temat haniebnej grabieży finansowej Polaków przez PiS/PO/PSL/SLD to po Układzie Magdalenkowym pozostanie wspomnienie. Niemniej jednak do tej pory zamilcza sprawę.

Czyżby również kampania wyborcza KONFEDERACJI była przez pseudokredytoborców SKOK Wołomin również sponsorowana?
Istnieją dowody, iż nawet ukraiński Majdan zasilany był kasą ze SKOK Wołomin. Dlaczego „Konfederaci” o tym nie mówią?

 

Poseł Robert Majka, kolejny sprawiedliwy, poproszony osobiście pod koniec stycznia br. przez Stowarzyszenie o pomoc stwierdził, że „posłów jest 460, a on jest sam” dlatego najlepiej żeby Stowarzyszenie przygotowało mu interpelację, którą on złoży. Brawo.

Temat okazał się za ciężki dla posła Roberta Majki, gotowca od Stowarzyszenia nie otrzymał, nie upominał się zresztą, o aferze SKOK Wołomin nigdy żadne słowa z jego ust w Parlamencie, ani poza nim nie padły i koniec końców zagłosował tak jak klub PiS i cała TARGOWICA w strategicznej kwestii dla rozwiązania afery SKOK Wołomin:

SEJM RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
VIII kadencja
 
Czas
rozpatrywania punktów porządku dziennego
na 80. posiedzeniu Sejmu
 
w dniu 12 kwietnia 2019 r. (piątek)
godz. 14:30 – 16:00  
Głosowania, w tym:
 
   
Rozstrzygnięcie przez Sejm wniosków o uzupełnienie porządku dziennego o punkt nr 2:
   
– Informacja Prezesa Rady Ministrów na temat podstaw i uzasadnienia dla wydania przez Komisję Nadzoru Finansowego opinii o warunkach sprzedaży przedsiębiorstwa SKOK Wołomin, aprobującej wyłączenie środków finansowych ze SKOK Wołomin oraz wydanie postanowienia o warunkach przetargu, zgodnie z którym SKOK Wołomin zostanie wystawiony na sprzedaż za 1 zł

Wynik głosowania nr 2: https://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/agent.xsp?symbol=glosowania&NrKadencji=8&NrPosiedzenia=80&NrGlosowania=2

W dołączonym pliku .pdf można sprawdzić jak głosowali poszczególni posłowie. Cały PiS był „przeciw”, dołączyło do nich 2 posłów z PO-KO, 5 niezrzeszonych i 2 z WiS. Najbardziej zastanawiające, że Prezes Jarosław Kaczyński wg tych informacji w drugim głosowaniu dotyczącym SKOK Wołomin nie głosował (tzn. był nieobecny), a na nagraniu z sejmu widać, że siedzi w ławie poselskiej…

Relacja z głosowania poniżej. Marszałek Marek Kuchcińki nawet nie przeczytał całego punktu do końca:

Czy PiS to bezwładna, tępa, obojętna masa, która nie ma poglądów i którą się manipuluje? Kto tej masie bezmózgów kazał głosować „przeciw”? Przecież w PiSie jest dużo porządnych ludzi! Kto im dał bana? Kogo się boją?

Tak się w Sejmie zamiata największą aferę finansową w historii Rzeczpospolitej Polskiej i napełnia kieszenie przestępcom pieniędzmi obywateli.

Ci, którzy mają na ustach wiele frazesów dotyczących patriotyzmu w tej sytuacji potrafią podejmować w imieniu Rzeczpospolitej Polskiej tak skandaliczne decyzje.

 


Cotygodniowy piątkowy (26 kwietnia 2019) Komentarz Polityczny w Mediach Narodowych Krzysztofa Bosaka i 5-ciominutowa odpowiedź Krzysztofa Bosaka na pytanie słuchacza: „Jakie masz stanowisko na temat SKOKu Wołomin?”

Krzysztof Bosak nie chciał wystąpić wspólnie z nami w programie, a sam wprowadza słuchaczy, mamy nadzieję, że nieświadomie, w błąd.

Wnioski Krzysztofa Bosaka są niemądre, wręcz dennie głupie. Świadczą albo o zręcznej manipulacji lub, mamy taką jeszcze nadzieję, o zupełnej nieznajomości tematu.

Na koniec K. Bosak odsyła do swoich kolegów – prawników po płatną poradę prawną, by konsultować z nimi zakładanie lokat w instytucjach bankowych nadzorowanych przez organy państwowe. Większej głupoty nie można już ludziom zasugerować…

” Gdyby nie decyzja Platformy to ten cały system SKOKów by po prostu zbankrutował! O tym się nie mówi! Politycy PiS rozwinęli narrację, że PO chce zniszczyć SKOKI, ale prawda jest taka, że to PO, kiedy jeszcze Platforma rządziła, zmieniło przepisy, w ten sposób, że objęła depozyty gwarancjami (…) i tylko dlatego te depozyty nie odpłynęły i ten system się nie zawalił, niczym jakaś piramida finansowa!

Radzę następnym razem zanim się ludzie do czegoś zapiszą, do Spółdzielni, do instytucji finansowej, trzy razy skonsultować z prawnikami, czytać co się podpisuje, zastanowić się trzy razy. (…) Mam kolegów prawników. (…) Po to są prawnicy, doradcy finansowi żeby za jakieś nieduże pieniądze u nich zasięgnąć porady prawnej (…), nie ma u nas żadnej kultury prawnej”.

 

Niestety, lecz również nie popisał się znajomością afery SKOK Wołomin nasz ulubiony red. Stanisław Michalkiewicz, który nie zrozumiał pytania red. R.Mossakowskiego, bo zwyczajnie nie posiada podstawowej wiedzy, backgroundu. Cenzura prewencyjna wszystkich mediów, również wRealu24, robi swoje. Zakup upadłej kasy Wołomin to nie tylko dokumentacja finansowa warta fortunę, ale łakomy kąsek dla każdej instytucji finansowej. Tylko akurat nie w Polsce, która jest sterowana przez obce służby.

 

9 maja 2019, Krzysztof Bosak: Cele Konfederacji w Parlamencie Europejskim – spotkanie w CEP (Centrum Edukacyjnym Powiśle) w Warszawie

Stara, nowa twarz, były poseł Krzysztof Bosak nadrabia swoją niewiedzę i niekompetencję arogancją. Złotousty doświadczony Krzysztof Bosak brnie dalej. Twierdzi, iż ostrych dyskusji się nie boi, ale co z tego skoro leje wodę i nie odpowiada na żadne konkretne pytania. Ekonomia nie jest najzwyczajniej jego mocną stroną, albo po prostu się boi?

Postawa impertynenta i zarozumiałego pyszałka nie przynosi korzyści Konfederacji.

 

Przewodniczący Ruchu Narodowego poseł Robert Winnicki chyba już przejrzał na oczy.

Złodziej na złodzieju

Czekali ponad 4 lata, a teraz jak dochodzi do kluczowej kwestii w postępowaniu upadłościowym, czyli przetargu na upadłe przedsiębiorstwo SKOK Wołomin to sędzia-komisarz Cezary Zalewski chce szybko zamknąć sprawę i bardzo się spieszy: „absolutnie jeszcze w kwietniu chcę podjąć decyzję” ...

Czekali ponad 4 lata, a teraz jak dochodzi do kluczowej kwestii w postępowaniu upadłościowym, czyli przetargu na upadłe przedsiębiorstwo SKOK Wołomin to sędzia-komisarz Cezary Zalewski chce szybko zamknąć sprawę i bardzo się spieszy: „absolutnie jeszcze w kwietniu chcę podjąć decyzję”.

Prokurator nadzorująca sprawę z polecenia Zbigniewa Ziobry i Bogdana Święczkowkiego pani Agata Nowak-Pietrucha nie ma nic nikomu do zarzucenia. Absurd!

Banki są trzymane przez gangsterów za pysk, nie mają prawa się wychylić. Jest złoty interes do zrobienia, ogromna przebitka, kasa nie do pogardzenia, a mimo to siedzą cicho. Najbardziej bulwersujące jest to, że złodzieje trzymają na smyczy również tzw. banki znacjonalizowane, gdzie wśród udziałowców, bezpośrednio lub pośrednio, dominuje Skarb Państwa. Są wśród nich, m.in. PKO BP (Zbigniew Jagiełło i niedawny poseł Maks Kraczkowski), Pekao SA (Michał Krupiński), Alior Bank (Krzysztof Bachta), BOŚ (Bogusław Białowąs), Bank Pocztowy (Robert Kuraszkiewicz)…

O czym to świadczy? Ano o tym, że w działalność przestępczą są uwikłane osoby publiczne.

Skandal!

27.03.2017 protokól z rozprawy przetargowej SKOK Wołomin


Rząd chroni złodziei, bo zakazuje sprzedaży upadłego przedsiębiorstwa bankom, mimo, iż jest to dla każdej instytucji bankowej złoty interes…

Sprzedaż upadłej kasy SKOK Wołomin rozwiązałby problem kilkuset tysięcy poszkodowanych – deponentów i oszukanych na tzw. podwójne udziały byłych członków Skok, ale na zachowania polityków wywierana jest presja przez środowiska przestępcze i to SKUTECZNIE!

Władza ma przed oczami tylko WYBORY, a wszystkie partie chronią oszustów wraz z ich mafijnymi kancelariami prawnymi i nie chcą dopuścić do sprzedaży upadłego SKOK Wołomin.

 


Nie będzie kolejnego FOZZu, dopadniemy WSZYSTKICH ZŁODZIEI, a uczciwi obywatele nam w tym pomogą.  „Dopóki walczysz jesteś zwycięzcą” (Św. Augustyn)

 

Komu służy jednoinstancyjne postępowanie? Co ustalą sędzia Cezary Zalewski i syndyk Lechosław Kochański? Czy przychylą się do żądań grupy przestępczej zasiadającej w kierownictwie nadzoru finansowego i wymiaru sprawiedliwości?
Bagsik Bogusław, Gąsiorowski Andrzej, Wójcicki Maciej, Gajewski Mirosław, Dzbański Marcin dalej okradają Polaków…
Siemaszko Krzysztof, Sopa Piotr, Pukaczewski Filip – ich chroni Prokuratura Krajowa: Departament Przestępczości Gospodarczej – dyrektor prok. Michał Ostrowski i prok. Janusz Grzyb.
Rola Janusza Szewczaka, posła PiS, byłego głównego ekonomisty SKOK i Stanisława Tomasza Bortkiewicza – dyr. biura spraw korporacyjnych w TVP.
Sławomir Janowicz z Ostródy (nagle zmarł w styczniu br.) i jego prokurent notariusz Agnieszka Sinkiewicz największa deponentka SKOK i członek… Rady Wierzycieli SKOK Wołomin.

 

Jak katastrofa smoleńska utorowała drogę katastrofie finansowej SKOK Wołomin.
Kto Polaków wyprowadza w pole? Popisowy obcy element etniczny Polaków niewoli…
Doradcy ekonomiczni Prezydentów RP i szefowie BFG:
Jerzy Pruski (Bronisław Komorowski) = Zdzisław Sokal (Andrzej Duda)
Doradcy społeczni Prezydentów RP:
Tomasz Nałęcz (Bronisław Komorowski) = Andrzej Zybertowicz (Andrzej Duda)
Reasumując:
Prezydent Bronisław Komorowski to WSI = Prezydent Andrzej Duda to …?…

W sprawie afery kasy wołomińskiej wyraźnie widoczne jest tożsame zachowanie ww. osób.  Czy to przypadek?

 

 

I zaczynamy wyliczankę złodziei…

Jaki ten świat jest mały, nieprawdaż? A jeszcze kilka lat temu pewien wpływowy senator Grzegorz Bierecki uświadamiał okradzionych ludzi, że ich pieniądze są na… Cyprze.

Wśród kredytobiorców – złodziei są właściciele kancelarii prawnych oraz klubów piłkarskich i… nie wierzymy własnym uszom, były senator Łukasz Abgarowicz: https://pl.wikipedia.org/wiki/%C5%81ukasz_Abgarowicz  Częste „hobby” tych przestępców to również deweloperka, bo ponoć obecnie ziemia jest źródłem bogactwa i władzy.

 

 

Poniżej publikujemy relację jednego z przedsiębiorców wrobionych przez złodziei w kredyty. Zostali oni omamieni przez gangsterów, a teraz Prokuratura ściga ich jako członków… grupy przestępczej. Niesłychane, ale prawdziwe. Takich osób jak Pan Henryk jest zdecydowanie więcej. Ich wiedza pozwala bardzo łatwo odzyskać pieniądze. Ale żyjemy w kraju formalnego bezprawia, a prawo, które funkcjonuje służy wyłącznie interesom mafii. Suweren może tylko wyklikać swoje niezadowolenie.

Tym razem będzie inaczej, to suweren WYKLIKA wszystkie nazwiska uwikłane w tę aferę i posypią się wióry. Parasol ochronny Prokuratury im nie pomoże:

Tymczasem, w dalekiej od Warszawy, Prokuraturze Okręgowej w Białymstoku prok. Elżbieta Sobecka-Rulka (1971), koleżanka prok. funkcyjnego Janusza Grzyba (1968) z Prokuratury Krajowej, stara się jak najdłużej prowadzić postępowanie „w sprawie” Lechosławowa Kochańskiego. Nagromadzonych jest już tyle dowodów przestępstwa w ponad czteroletniej działalności Kochańskiego, że Prokuratura powinna już od dawna prowadzić postępowanie „przeciwko” Kochańskiemu, jednak tego nie robi, gdyż postawienie mu zarzutów automatycznie wyłączyłoby go z funkcji syndyka SKOK Wołomin. Lechosław Kochański to „swój chłop” mafii, która przytuliła 10 mld złotych, więc WSZYSCY PILNUJĄ, łącznie z „dobrą zmianą”, by włos z głowy Kochańskiemu nie spadł. Bo w czyje ręce później trafiłyby dowody zbrodni, czyli dokumentacja finansowa?

 

Dziennikarze funkcyjni PAP pod sterami Wojciecha Surmacza poinformowali w sobotę 6 kwietnia o zmianach w Bankowym Funduszu Gwarancyjnym – ustępuje dwóch ważnych graczy, Prezes BFG Zdzisław Sokal oraz Przewodniczący Rady BFG Piotr Nowak, natomiast zostają na kolejne lata Krzysztof Broda oraz Tomasz Obal.

https://forsal.pl/artykuly/1406947,bfg-miroslaw-panek-szefem-bfg-zdzislaw-sokal-odchodzi.html

W odpowiedni komentarz oprawił te informacje inny znany już funkcjonariusz Bartosz Godusławski, że jakoby przyczyną odejścia ze stanowiska Zdzisława Sokala były działania „Zdzisława” wobec banków Leszka Czarneckiego. Otóż przyczyna jest zupełnie inna, banki Leszka Czarneckiego dostały od NBP potężne kilka miliardów złotych pomocy, więc nie ma to żadnego znaczenia.

Zdzisław Sokal zastępując 3 lata temu Jerzego Pruskiego na stanowisku Prezesa Zarządu BFG przejął od niego pałeczkę. Kryminogenny pomysł byłego doradcy Prezydenta Komorowskiego Jerzego Pruskiego (obecnie prezes Idea Banku), łamiący obowiązujące prawo, nadający się tylko pod k.k., który w 2015 roku miał doprowadzić do sprzedaży Skoku Wołomin w częściach, z tzw. wolnej ręki przez syndyka Lechosława Kochańskiego, został działaniami Stowarzyszenia Św. Michała storpedowany, więc mafia, podpierając się wpływowymi kancelariami prawnymi mającymi po dzień dzisiejszy swoich ludzi, delegowanych sędziów w departamentach Ministerstwa Sprawiedliwości, postanowiła rozegrać to zgoła inaczej, wdrożyć plan B, a rolą Zdzisława Sokala było kontrolowanie każdego etapu postępowania upadłościowego SKOK Wołomin.

Inna postać, tym razem z Ministerstwa Finansów, wiceminister Piotr Nowak, pracujący niegdyś dla prezydenta B. Komorowskiego, dotychczasowy przewodniczący Rady BFG także odchodzi z piastowanej funkcji. Zgłaszaliśmy wątpliwości wobec jego osoby członkom Rządu „dobrej zmiany”, bezpośrednio ministrowi Mariuszowi Kamińskiemu, ale widocznie na układy finansowe nie ma znaczenia przynależność partyjna, bo „jedni mają poglądy, inni interesy”.

Szereg spotkań Stowarzyszenia z Piotrem Nowakiem w Ministerstwie Finansów odbywało się na zasadzie: ja nic nie móc, nie wiedzieć, nie rozumieć prawa upadłościowego…

Oczywiście wszystkie działania tych panów, tj. Zdzisława Sokala oraz Piotra Nowaka były prowadzone wbrew interesom większości wierzycieli kasy, a bezpośrednio chronił to syndyk Lechosław Kochański i wszyscy sędziowie-komisarze prowadzący to postępowanie, trwające od 5 lutego 2015 r. (X Wydział Gospodarczy Sądu dla m.st. Warszawy przy ul. Czerniakowskiej 100): Małgorzata Brzozowska, Arkadiusz Zagrobelny oraz Cezary Zalewski.

Zdzisław Sokal razem z ww. dążył za wszelką cenę do zminimalizowania majątku upadłej kasy i do tego, by NIKT nie ważył się kupić w pierwszym przetargu przedsiębiorstwa SKOK Wołomin, choć w całej Warszawie od dłuższego czasu aż huczy, że to doskonały interes dla każdego banku.

Aktualny sędzia-komisarz Cezary Zalewski ma w tym tygodniu podjąć decyzję o ewentualnym kolejnym przetargu. Patrzmy mu na ręce, bo wespół z wcześniejszym sędzią-komisarzem Arkadiuszem Zagrobelnym ustąpili już z funkcji przewodniczących Wydziału Gospodarczego ds. Upadłościowych i Restrukturyzacyjnych Sądu Rejonowego dla m. st. Warszawy. Czyżby również było to przygotowanie do ewakuacji?

Zdzisław Sokal dał drapaka, bez konsekwencji swoich antyspołecznych działań, a prezydent Andrzej Duda nawet nie kiwnął palcem w obronie setek tysięcy poszkodowanych członków SKOK gnębionych przez syndyka w sprawie, której dała początek mafia w postępowaniu upadłościowym SKOK Wołomin. Nasze spotkanie z jego ministrem Andrzejem Derą uważamy za stratę czasu.

Czy bandyci w białych kołnierzykach chcą w ten sposób zamieść aferę SKOK Wołomin i 10 mld złotych wydrenowanych z kieszeni wszystkich Polaków? Środki masowego ogłupiania to ich oręż. Obłuda i zakłamanie.

Czy jeszcze liczą, że Polacy będą na tyle głupi żeby na nich zagłosować w nadchodzących Wyborach?


Marcin Pachucki z KNF podpisał w grudniu 2018 glejt zezwalający przestępcom na wyłączenie środków z przedsiębiorstwa SKOK Wołomin podlegającego sprzedaży, a teraz Filip Czuchwicki, wychowanek Kasy Krajowej SKOK staje po stronie syndyka. Żenada.

30.03.2019 pismo KNF SKOK Wołomin afera syndyk Lechosław Kochański sędzia komisarz Cezary Zalewski Małgorzata Brzozowska Arkadiusz Zagrobelny postępowanie upadłościowe amber gold

 

Otrzymaliśmy wierszyk na ww. temat, który pozwalamy sobie przytoczyć.

Złodziej na złodzieju i w dodatku pod centralną ochroną:

Cicho wszędzie, głucho wszędzie,
niemniej kicha z tego będzie.
Już Wiśniewski wraz z drużyną
wzdycha lekko z tęgą miną.
Nie osiwiał, włos różowy,
Weksel pusty, problem z głowy.
Pan generał jeden z drugim,
nic nie spłacił, kasę zgubił?
A, że zasług ma bez liku,
to mu ujdzie fakt bez BIK’u.
Media tępią wzmianki w sprawie,
syndyk wesół – już po sprawie.
Próżny opór, próżne żale,
Nie przejmuje się tym wcale.
Mocne ręce go wszak chronią,
Może działać nawet z bronią.

Szacun!
Gloria Victis!

 

Oblicza manipulacji – artykuły na zamówienie i cenzura prewencyjna

          W dniu 23 stycznia 2016 r., a więc ponad 3 lata temu przedstawiciele i członkowie Stowarzyszenia uczestniczyli w Toruniu w sympozjum naukowym „Oblicza manipulacji – źródła i skutki”, gdzie jednym z prelegentów był prezes PiS Jarosław Kaczyński. Polecamy się pamięci Pana prez ...

          W dniu 23 stycznia 2016 r., a więc ponad 3 lata temu przedstawiciele i członkowie Stowarzyszenia uczestniczyli w Toruniu w sympozjum naukowym „Oblicza manipulacji – źródła i skutki”, gdzie jednym z prelegentów był prezes PiS Jarosław Kaczyński. Polecamy się pamięci Pana prezesa któremu już wtedy sygnalizowaliśmy problem, nie wiedząc jeszcze, że sprawa jest tak pilnowana i tyle osób ze świecznika jest w nią umoczonych…

https://wsksim.edu.pl/w-wsksim-zakonczylo-sie-sympozjum-naukowe-oblicza-manipulacji/

W czasach „dobrej zmiany” zapanowała dziwna cisza nad największą aferą finansową – SKOK Wołomin. Mediom mainstreamowym narzucona została cenzura prewencyjna. Dlaczego Jacek Kurski, prezes TVP stosuje cenzurę prewencyjną, dlaczego robi to Wojciech Surmacz szef PAP, dlaczego tak samo zachowuje się w swoich mediach Tomasz Sakiewicz, heros „dobrej zmiany”? O mediach prywatnych TVN i Polsat szkoda nawet wspominać.

Tymczasem Rzeczpospolita posunęła się jeszcze dalej, akurat tuż przed końcem składania ofert na zakup przedsiębiorstwa SKOK Wołomin.

 

          Rzekomo „Żaden bank nie chce kupić Skok Wołomin” taką tezę forsuje w dniu 19.03.2019 r. dziennik „Rzeczpospolita” powołując się m.in. na wypowiedzi liderów Stowarzyszenia im. św. Michała reprezentującego poszkodowanych w aferze Skok Wołomin.

Czołówka papierowego wydania Rzeczpospolitej i od razu czarny PR, manipulacje i kłamstwa: „Płacisz 1 zł, zyskujesz 119 mln… długu”

 

 

Bomba na koniec artykułu – następna celowa gafa arytmetyczna: odzysk 185 mln złotych ze 1,8 mld zł to dla zleceniodawcy artykułu… 1%.  Robi to wrażenie, źle to wygląda, zniechęca inwestorów. Zrobiono pomyłkę, bo powinno być 10%, ale czytelnik przecież nie będzie liczył. „Rzeczpospolita” zrobiła z siebie brukowca! Pytanie zasadnicze, kto za to zapłacił? Którzy ze złodziei kredytobiorców? Niech właściciel gazety odpowie?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Kłamstwa „Rzeczpospolitej” przytoczył portal Onet. Niestety żadne z tych mediów nie odpowiedziało na stanowczą prośbę Stowarzyszenia o sprostowanie. Mało tego,  red. Izabela Kacprzak telefonicznie postraszyła Stowarzyszenie… sądem, a wkrótce po rozmowie na stronie Internetowej przy artykule obok Grażyny Zawadki pojawiło się raptem drugie nazwisko, właśnie Izabeli Kacprzak.

Pierwotnie autorką artykułu w wydaniu Internetowym była tylko Grażyna Zawadka, a później „doklejono” drugą dziennikarkę.

W jakim celu?

 

 

 

Kto jest właściwym autorem tych kłamstw i insynuacji, na czyje zlecenie został on napisany, dlaczego autor pozwolił sobie na powoływanie się na słowa osoby ze Stowarzyszenia Św. Michała, która nigdy nie wypowiedziała takich stwierdzeń? Czy znajdzie się jakaś odważna Kancelaria Prawna, która stanie po stronie setek tysięcy poszkodowanych członków Skok w których uderza forsowana teza w tym artykule? Obawiamy się, że nie, gdyż właśnie tej afery pilnują największe kancelarie, których kwity znajdują się w przysłowiowej „szafie syndyka”… 

 

Już w grudniu ub. roku pojawiła się zajawka artykułu na zamówienie, tym razem w Gazecie Wyborczej, podpisany inicjałami RK, którego teza podobna jest do ww. i zawiera pełno błędów również merytorycznych. Celowo?

 

Wobec powyższego zmuszeni jesteśmy sprostować krążące w sieci zmanipulowane artykuły na naszej stronie, a szczególnie ten ostatni Rzeczpospolitej.

          „Żaden bank nie chce kupić SKOK Wołomin” to tytuł artykułu, który ukazał się w dzienniku Rzeczpospolita, autorstwa Grażyny Zawadki. Tekst cytuje rzekomą wypowiedź przedstawiciela Stowarzyszenia z grudnia 2018 r., która nigdy nie była autoryzowana, ani w żadnym artykule Rzeczpospolitej się nie pojawiła. Tekst Rzeczpospolitej z dn.14 grudnia 2018 r. pt. „Skok Wołomin okazją stulecia”, na który powołuje się autorka, powstał przy znacznym wkładzie pracy członków Stowarzyszenia, bo tematyka w nim poruszana wymagała znajomości niuansów postępowania upadłościowego SKOK Wołomin. Pierwotny tekst autorstwa Izabeli Kacprzak i Grażyny Zawadki był przez nas gruntownie zmodyfikowany przed ostateczną autoryzacją. Cytowana w artykule z 19 marca 2019 r. wypowiedź o rzekomej wizji niepowodzenia przetargu nie padła, a co więcej jest zaprzeczeniem głównego przekazu tekstu z grudnia, który udowadnia, że ogłoszony właśnie przetarg jest dla banków okazją stulecia. Powyższa nierzetelność dziennikarska jest o tyle istotna, że ma miejsce w kluczowym, ostatnim tygodniu zgłaszania ofert przetargowych i trudno nie odnieść wrażenia ze stanowi próbę wpływania na jego ostateczny rezultat i to za pomocą przypisywania samym żywotnie zainteresowanych powodzeniem sprzedaży stwierdzeń, które nie zostały nigdy wyartykułowane. Nie mówiąc o interesie społecznym polegającym na odzyskaniu przez bank nabywcę wielomiliardowych wyłudzonych kredytów. W zasadzie niepowodzeniem przetargu zainteresowana jest tylko grupa przestępcza i najwyraźniej autorka (autorki?) artykułu, tyle, że nie ma odwagi tego powiedzieć własnymi słowami, stąd zmanipulowane cytaty poszkodowanych deponentów jak ten poniżej:

„Czarny scenariusz”

          Marcin Karliński, prezes Stowarzyszenia Spółdzielczości Finansowej im. św. Michała, które walczy o ustalenie winnych upadłości, przewidział taki finał – już w grudniu mówił „Rzeczpospolitej”, że nie wierzy, by znalazł się ktoś, kto zechce kupić SKOK Wołomin o ujemnej wartości i z zobowiązaniami na taką skalę.

Pełny tekst autoryzowanego artykułu Rzeczpospolitej z grudnia 2018 r. znajdziecie Państwo na stronie Stowarzyszenia, który po niewielkich skrótach ukazał się w druku: http://swsfsm.pl/category/aktualnosci/

          Tekst Rzeczpospolitej zawiera szereg innych nieścisłości, które podobnie jak trzy miesiące temu postaramy się skorygować w czynie społecznym i w interesie społecznym, bo może lobby bankowe to doceni, a już społeczeństwo na pewno:

Przede wszystkim, czystą nieprawdą jest skrótowe stwierdzenie: „Na sprzedaż wystawiono więc głównie zobowiązania kasy wobec jej klientów (119 mln zł) i ok. 356 tys. zł w gotówce. – To za mało, by interes był opłacalny – mówi jeden z bankowców”.

Na sprzedaż wystawiono bowiem „głównie” nie to co napisała Rzeczpospolita, lecz zupełnie co innego, tj. portfel kredytów zabezpieczonych hipotecznie o wartości nominalnej ponad 3 mld zł (przy czym suma wartości samych nieruchomości będących zabezpieczeniami tych kredytów wg operatów szacunkowych biegłego powołanego w postępowaniu upadłościowym to ok. 600 mln zł), portfel kredytów niezabezpieczonych o wartości nominalnej 229 mln zł (ze spłaty których tylko w czasie trwania postępowania upadłościowego do Kasy wpłynęło już prawie 200 mln zł), wreszcie nieruchomości własne SKOK Wołomin wycenione przez biegłego na 22 mln zł. Wbrew stwierdzeniu „bankowca” Rzeczpospolitej to aż nadto, żeby nawet przy uwzględnieniu przejęcia zobowiązań wobec klientów upadłej kasy na kwotę 119 mln zł „interes” zakupu Skok Wołomin przez bank był bardzo opłacalny – wyjaśniamy to szczegółowo poniżej.

          W podejrzanym tekście – pojawia się jakiś Sąd Okręgowy, od którego informacje uzyskują autorzy tekstu, podczas gdy takowy Sąd nie miał nigdy nic wspólnego z postępowaniem upadłościowym SKOK Wołomin, postępowanie prowadził bowiem zawsze Sąd Rejonowy dla m.st. W-wy, osławiony X Wydział Gospodarczy przy ul. Czerniakowskiej 100. Istnieje zatem obawa, z dużą dozą prawdopodobieństwa, że autorka, nigdy tam nie była i do akt sprawy liczących, tylko w przedmiocie oszacowania przedsiębiorstwa, 150 tomów, nie zaglądała, bo to bardzo ciężka i czasochłonna praca.

          W innym wątku, znajdujemy tezę, że brak formalnej odpowiedzi banków (z jednym wyjątkiem) przesłanej do Sądu, na pismo (tzw. zaproszenie) wystosowane przez syndyka (jako działanie własne syndyka i nie wynikające z żadnego postanowienia Sądu) miałby świadczyć o dużym prawdopodobieństwie unieważnienia przetargu. Powyższe nie oznacza, że banki nie podjęły rozmów z syndykiem, sąd na tym etapie bowiem nie musi być przez syndyka informowany zaś syndyk zobowiązany jest do nie udzielania informacji na zewnątrz.

          Kolejną wątpliwość budzi gruby błąd arytmetyczny (razy 10!) w pierwotnym tekście artykułu opublikowanym 18 marca 2019 r.: „Z blisko 1,8 mld zł wyprowadzonych ze SKOK Wołomin na kredyty i pożyczki udało się odzyskać zaledwie niespełna 1 proc. – 185 mln zł.” (poprawiony w aktualizacji artykułu na stronie Internetowej gazety, ale na papierowej pozostał…). Tu autorzy także sami przeczą swojej tezie – faktem jest, że cały portfel kredytowy SKOK Wołomin to 3 mld zł. Skoro jak twierdzą 1,8 mld zł zostało „wyprowadzone” i miałoby być rzekomo zupełnie niemożliwe do odzyskania to prosta arytmetyka mówi, że jest jeszcze 1,2 mld zł bynajmniej niekoniecznie „wyprowadzone” i stanowiące relatywnie duży składnik majątkowy przy aktywnej windykacji przez bank-nabywcę.

          Polemizując z tezą cytowanych anonimowych specjalistów sektora bankowego, którzy poddają pod wątpliwość ekonomiczny sens zakupu całości przedsiębiorstwa SKOK Wołomin za złotówkę poddamy na zakończenie ten zakup głębszej analizie. Z nadzieją że po sprostowaniu wartość merytoryczna artykułu wzrośnie na tyle, że nie odstręczy on już potencjalnych klientów od ekonomicznie ryzykownego zakupu za złotówkę:

Po pierwsze, cena 1 zł wynika z tego, że uwzględnione jest już w tej cenie przejęcie zobowiązań wobec części klientów SKOK na kwotę 119 mln zł.

Po drugie, co najistotniejsze, aktywa kredytowe kasy zostały znacznie niedoszacowane w wycenie przeprowadzonej w postępowaniu upadłościowym. Sam biegły (Uniwersytet Szczeciński Wydział Nauk Ekonomicznych i Zarządzania reprezentowany przez prof. Dariusza Zarzeckiego), który wyceniał majątek SKOK Wołomin stwierdził na jawnym posiedzeniu sądu upadłościowego, że jego wycena (dokonana tzw. metodą NAV) ma charakter maksymalnie konserwatywny, zaś właściwa wycena musi być dokonana poprzez rynkowy przetarg, gdzie banki stosując swoje kryteria wyceny ustalą wartość rzeczywistą, która, jak stwierdził sam biegły, może być wielokrotnie większa od jego wyceny. Mówimy tu potencjalnie o setkach milionów złotych. Wycena portfela kredytów wielkokwotowych, zabezpieczonych hipotecznie o wartości nominalnej prawie 3 mld zł na kwotę tylko 72 mln zł jest więcej niż zastanawiająca, bo kilkuset kredytobiorców jest aktywnych gospodarczo w spółkach prawa handlowego. To znani biznesmeni, celebryci, prawnicy, syndycy i politycy. Pożyczki dla osób o takim profilu stanowią co najmniej 800 mln zł. Jak się okazało części nieruchomości stanowiących zabezpieczenia kredytów biegły w ogóle nie wycenił, gdyż syndyk nie przedłożył ich biegłemu do wyceny, mimo że stanowią cześć sprzedawanych aktywów.

Po trzecie, formalna cena złotówki wynika z wyłączenia ze sprzedaży aż 200 mln zł gotówki znajdującej się w upadłej kasie – pisaliśmy już wielokrotnie o tym „wale” zrobionym w MS i puszczonym w obieg przez Marcina Pachuckiego, który przez moment pełnił funkcję szefa KNF).Te aż 200 mln zł w majątku SKOK Wołomin skądś się wzięło. Wzięło się ze spłat kredytów spływających do kasy podczas trwania postępowania upadłościowego ciągnącego się już prawie 4 lata i te pieniądze cały czas spływają, bowiem część kredytów to kredyty niemające w ogóle nic wspólnego z wyłudzeniami.

Po czwarte, również zgodnie z warunkami przetargu, pomimo wcześniejszego wyłączenia części pieniędzy, od 1 stycznia 2019 r. cała gotówka wpływająca od tego dnia do SKOK Wołomin będzie stanowić cześć sprzedawanego majątku i pozytywnie wpływać na jego wartość dla banku-nabywcy, minimalna cena przetargowa zaś jest stała. Takie wpływy cały czas są, gdyż cześć kredytów, jak wspomniano powyżej, jest normalnie spłacana i będzie powiększać wartość sprzedawanego majątku.

Łatwo ocenić, że potencjalny długookresowy zysk netto banku, który przystąpi 25 marca 2019 roku do przetargu i przejmie SKOK Wołomin może być liczony w setkach milionów zł.

          Jeżeli zatem faktycznie rynkiem bankowym w Polsce rządzą wyłącznie mechanizmy rynkowe tak jak to ma miejsce w rozwiniętych krajach Europy do takiej sprzedaży w przetargu upadłej kasy bankowi powinno dojść, i to w warunkach konkurencji pomiędzy kilkoma bankami, a jeśli nie dojdzie to będzie oznaczać, że żyjemy w kraju, który jest mafijną republiką bananową i nie ma nic wspólnego z demokratycznym państwem prawa.

Pozorowane działania Prokuratury, kompromitacja Ministerstwa Sprawiedliwości – znajomość prawa i logiki na poziomie katastrofalnym. Nie byłoby oczywiście to wszystko możliwe gdyby prokuratorzy nie mieli przyzwolenia żeby chronić święte krowy, których miało już nie być, jak zapewniał Prokurator Generalny Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Oświadczamy, że święte krowy są, bo tolerowane są pozorowane działania. Prokuratorzy chronią złodziei w sposób prymitywnie przestępczy poświadczając nieprawdę. A posłowie to ludzie o charakterze plasteliny, których można łatwo uformować (patrz: wyrzucenie strony społecznej z sejmu).

Ukazał się również artykuł w weekendowym wydaniu (23-24.03.2019r.) „Naszego Dziennika”, niezmanipulowany, aczkolwiek większe fragmenty rozmowy z naszym przedstawicielem, która trwała ponad godzinę czasu, zostały powycinane.

Pozostałe 50% treści artykułu niestety nie ma nic wspólnego z tematem publikacji. Przepraszamy za słowo, ale to wodolejstwo, które przytaczają wszystkie media mainstreamowe, głównego nurtu, łącznie z PAP. Natomiast wtrącenie do artykułu wypowiedzi prokuratora funkcyjnego Janusza Grzyba, posiadającego wątpliwe sukcesy w wyjaśnianiu dużych afer gospodarczych, z posiedzenia sejmowej Komisji Finansów Publicznych, tej z której nas wyrzucono, to już lekka przesada. Nie wiedzieć czemu, ale autor nie napisał o najważniejszym i znamiennym fakcie z tego posiedzenia, tj. wyrzucenia strony społecznej z sejmu w trakcie trwania posiedzenia. Z tego powodu zapewne nie przesłał Stowarzyszeniu tego artykułu do akceptacji przed jego publikacją…

Nie mamy pretensji, wiemy, że „dobra zmiana” nie znosi nigdzie krytyki i stąd dziennikarze są po prostu wystraszeni, ale cenzura prewencyjna w „Naszym Dzienniku” jest zupełnie niepotrzebna.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

PS.

Chcieć to móc, a kruk krukowi oka nie wykole…

Leszek Czarnecki walczył niedawno jak lew z NBP i KNF, lała się krew, ale jak przyszło do realnej kasy to od razu się miliardy w NBP dla banków Pana Czarneckiego znalazły.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Czyżby to była wojna na pokaz? Czemu i komu miała służyć ta mistyfikacja?

A na rozwiązanie problemu kilkuset poszkodowanych – okradzionych deponentów oraz setki tysięcy ściganych wezwaniami przez syndyka członków SKOKów Państwo polskie nie może wysupłać 100 milionów złotych…

 

Oby nie okazało się, że to nie jest Polska teoretyczna, tylko,

że to Państwo właściwie nie istnieje!

 

 

 

Skandal! Klub PiS wyrzuca Stowarzyszenie Św. Michała z sejmu!

Czerwona pajęczyna – jak z lewicy zrobić prawicę? Co się kryje w szafie syndyka Kochańskiego? Kogo boi się minister Ziobro? Kiedy wyleje się szambo i jak świat prawniczy domyka aferę. Za co Zdzisław Sokal zgarnął największą nagrodę? Wyprowadzenie Stowarzyszenia z sejmu przez dowódcę P ...

Czerwona pajęczyna – jak z lewicy zrobić prawicę? Co się kryje w szafie syndyka Kochańskiego? Kogo boi się minister Ziobro? Kiedy wyleje się szambo i jak świat prawniczy domyka aferę. Za co Zdzisław Sokal zgarnął największą nagrodę? Wyprowadzenie Stowarzyszenia z sejmu przez dowódcę Podlaska. Dlaczego dziennikarze się trzęsą, a poseł Szlachta słucha posła Szewczaka? Jak główny ekonomista SKOK okazał się banksterem. Kim jest szwagier posła Szewczaka – Stanisław Bortkiewicz z TVP i dlaczego media narodowe-rządowe milczą?

W SKOK Wołomin są nazwiska z czołowych stron gazet – zarówno z lewej, jak i prawej strony obozu politycznego. W związku z tym nikt nie jest przy takich kwotach zainteresowany wyjaśnianiem tego, bo zrobiłoby się trzęsienie ziemi – powiedział w sobotnim programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam Krzysztof Dąbkowski, członek Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej św. Michała Archanioła.

25 marca kończy się przetarg na sprzedaż SKOK Wołomin za przysłowiową „złotówkę”. Chodzi o to, by jakaś instytucja finansowa stanęła do przetargu i kupiła SKOK Wołomin. Dla banku będzie to złoty biznes – powiedział Krzysztof Dąbkowski.

Jeżeli w takim SKOK Wołomin portfel sięga 93 proc. niespłaconych kredytów, to na „Dzień dobry” taki bank musi zacząć windykować niespłacone kredyty. Są one w większości zabezpieczone hipotekami i od razu bank może odzyskać do 1 mld zł. Proszę sobie wyobrazić, jaki to jest biznes – zaznaczył gość TV Trwam.

Musi być przyzwolenie do tego, żeby taki bank stanął. Najlepiej, gdyby to był jeden z dużych banków z udziałem Skarbu Państwa – jak PKO BP, Pekao SA, itd. Ale ten bank musi chcieć to zrobić – dodał członek Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej św. Michała Archanioła.

W SKOK Wołomin wzięła kredyt duża ilość osób, ale nikt z ulicy nie dostał tam kredytu, ponieważ były tam kredyty dla „wybrańców” – podkreślił Krzysztof Dąbkowski.

– Bo skąd się wie, że można wziąć parę milionów kredytu – nazwisk nie będę ujawniał – i wiadomo, że nie trzeba tego kredytu spłacać? Nigdzie nie ma tak, że pójdzie się do banku, weźmie się kredyt na parę milionów, mając świadomość, że nie trzeba będzie go spłacać. To już na „Dzień dobry’ bardzo brzydko pachnie – powiedział gość programu.

SKOK Wołomin od 2015 r. jest w upadłości likwidacyjnej. Jest powołany syndyk masy upadłościowej, którego zadaniem jest ściąganie należności od osób, które zaciągały kredyty, i ściąganie tych kredytów. Jednakże syndyk SKOK Wołomin tego nie robi – zwrócił uwagę członek Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej św. Michała Archanioła.

Z syndykiem SKOK Wołomin mam do czynienia od 2010 r. To jest syndyk słynny na całą Polskę – Lechosław Kochański. Jest to mocna postać, która nie boi się nikogo i niczego. To jest mafijny układ. (…) Syndyk z urzędu powinien ściągać kredyty – dlatego jest syndykiem. Powinien przede wszystkim windykować niespłacone kredyty, bo to jest jego obowiązek, ale tego nie robi… Zamiast tego ściga bezbronnych ludzi – powiedział Krzysztof Dąbkowski.

SKOK Wołomin jest wyjątkowo dobrze udokumentowany, jednakże problem leży w innym miejscu – wskazał.

W SKOK Wołomin są nazwiska z czołowych stron gazet – zarówno z lewej, jak i prawej strony obozu politycznego. W związku z tym nikt nie jest przy takich kwotach zainteresowany wyjaśnianiem tego, bo zrobiłoby się trzęsienie ziemi. Trzeba powiedzieć, że oprócz samego SKOK Wołomin, gdzie jest kwota 3,2 mld zł łącznie, to jeszcze upadły inne SKOK-i, SK Bank, gdzie łączna kwota przekroczyła 10 mld zł. Zatem jest to bardzo poważny problem społeczny – podkreślił gość TV Trwam.

W końcu stycznia br. przedstawiciele Stowarzyszenia Wspierania Spółdzielczości Finansowej im. Św. Michała zredagowali i wystosowali pisma do Parlamentarzystów oraz władz Sejmu i Senatu w przedmiocie bardzo ważnych okoliczności związanych z aferą SKOK Wołomin, a w nich zwrócili się z prośbą o zainteresowanie i interwencję najważniejszych w Państwie osób, w tym Pana Premiera RP Mateusza Morawieckiego, Pana Prezydent RP Andrzeja Dudy oraz Pana Prezesa koalicji rządzącej Jarosława Kaczyńskiego, który już w przeszłości reagował na próby zamiecenia tej największej afery finansowej w historii Rzeczpospolitej Polskiej.

W dniu 12 lutego r. dwóch przedstawicieli strony społecznej poprosiło jednego z wielu posłów, których poznało przez kilka lat swojej ciężkiej, społecznej pracy o zaproszenie do Parlamentu w celu podjęcia rozmów. W tym samym dniu przedstawiciele udali się również w celu przedłożenia pism Stowarzyszenia do marszałków sejmu oraz senatu, którzy jeszcze ich nie otrzymali i o zapytanie jakie działania zostały podjęte u tych marszałków, którzy te pisma już wcześniej otrzymali. Przedstawiciele byli również w sekretariacie Pani wicemarszałek Marii Koc, gdzie zostawili pismo i od razu został im wyznaczony termin osobistego spotkania z Panią marszałek (ostatecznie Pani marszałek przekładała kilka razy spotkanie, aż w końcu stwierdziła, że nie znajdzie dla nas czasu). Przedstawiciele zdążyli jeszcze odwiedzić m.in. sąsiednie sekretariaty wicemarszałków Adama Bielana, Bogdana Borusewicza oraz Michała Seweryńskiego. Schodząc na poziom niższy zapytali stojącą przy drzwiach funkcjonariuszkę ze straży marszałkowskiej, czy mogą wejść do sekretariatu Pana Marszałka Stanisława Karczewskiego, ale strażnik nie wyraziła zgody.

pisma do marszalkow__SKOK Wołomin afera syndyk Lechosław Kochański sędzia komisarz Cezary Zalewski Małgorzata Brzozowska Arkadiusz Zagrobelny postępowanie upadłościowe amber gold

Przedstawiciele udając się w stronę wyjścia spotkali przy kawiarni senackiej poseł Krystynę Pawłowicz i wspólnie rozmawiali przy stoliku ok. 10-15 minut o przedmiotowej sprawie. Pani poseł nie rozumiała zagadnienia i poprosiła Stowarzyszenie o przesłanie pisma droga mailową – obiecała zainterweniować (mimo przesłania jej pisma nie podjęła do tej pory żadnych działań). W międzyczasie podeszli do stolika strażnicy, najpierw dwóch, potem dołączyło kilku, wylegitymowali przedstawicieli, oświadczyli, że nie mogą tutaj przebywać i kazali udać się w stronę wyjścia. Summa summarum dwóch przedstawicieli zostało eskortowanych jak przestępcy przez Straż Marszałkowską nie tylko do wyjścia, ale też na zewnątrz, aż do chwili opuszczenia terenu Parlamentu.

Tak członkowie Stowarzyszenia, za swoją społeczną, ciężką pracę, dla dobra wszystkich Polaków zostali potraktowani i wyprowadzeni przez Straż Marszałkowską jak niebezpieczni przestępcy.

Mało tego, ktoś wpadł (może niedawno wymieniony komendant Straży Marszałkowskiej?) na pomysł wpisania przedstawicieli na tzw. listę zastrzeżoną, która uniemożliwia stronie społecznej działanie na korzyść kilkuset tysięcy obywateli, tj. członków upadłych Skoków, których syndyk ściga wezwaniami oraz nakazami komorniczymi z tytułu odpowiedzialności za tzw. podwójne udziały oraz na korzyść wszystkich Polaków, którzy składając się pośrednio na Bankowy Fundusz Gwarancyjny zostali w tej aferze okradzeni.

O tym, że przedstawiciele Stowarzyszenia trafili na listę zastrzeżoną dowiedzieliśmy się od wielu Parlamentarzystów różnych klubów parlamentarnych, którzy próbowali bez skutku zaprosić Stowarzyszenie na rozmowy do sejmu w dniu 20-22 lutego br. podczas posiedzenia sejmu. Jest to o tyle istotne, że większość posłów z którymi Stowarzyszenie prowadzi rozmowy jest dostępna tylko w terminie posiedzeń sejmowych, a blokowanie wejścia do Parlamentu przedstawicielom Stowarzyszenia uniemożliwia jakiekolwiek działanie w tak ważnej sprawie dla dobra obywateli Rzeczpospolitej Polskiej.

Jest to również niezrozumiałe, gdyż 21 lutego mieliśmy zaproszenie do sąsiedniego budynku przy ul. Wiejskiej – Kancelarii Prezydenta RP. Podczas spotkania minister Andrzej Dera wyraził zdumienie całą sytuacją i uznał to za jakieś nieporozumienie, ale na prośbę Stowarzyszenia o interwencję stwierdził, że nie ma kompetencji do zmiany decyzji Straży Marszałkowskiej…

Minister Prezydenta Andrzej Dera nie chciał żeby w spotkaniu uczestniczyły inne osoby, obecny był tylko dyrektor Biura Interwencyjnej Pomocy Prawnej Tomasz Kulikowski. Mimo naszych próśb nie chciał brać udziału minister Paweł Mucha, rzecznik prezydenta Błażej Spychalski, dyrektor Gabinetu Prezydenta, przedstawiciel Biura Bezpieczeństwa Narodowego…

 

Podczas spotkania minister Dera udawał zafrasowanego, sposoby kradzieży porównywał do afery FOZZ, dla podkreślenia przejęcia się sprawą, kilka razy użył słów niecenzuralnych: Ja cię pierd*lę…

Po kilkugodzinnym spotkaniu, obiecał niezwłocznie, następnego dnia przekazać całą wiedzę Prezydentowi i podjąć jakieś konkretne działania. Podkreślał, że wie jakie działania trzeba wykonać tylko musi mieć przyzwolenie Prezydenta Dudy.

I co się dalej dzieje? Mija kilka tygodni od spotkania, kilka razy dziennie wydzwaniamy do kancelarii i ministra i jest… CISZA. Asystentki każdego dnia wymyślają inne historie i nas zwodzą! Niestety Pan minister nie chciał, mimo naszej prośby, skontaktować się choćby telefonicznie z nami.

Czyżby minister, zszokowany podczas spotkania skalą wyłudzeń w aferze oraz zamiataniem pod dywan sprawy przez Ministerstwo Finansów i Sprawiedliwości NABRAŁ WODY W USTA I NIE PRZEKAZAŁ INFORMACJI PANU PREZYDENTOWI? Obawiamy się jednak najgorszego, że Prezydent Rzeczpospolitej Polskiej Andrzej Duda był tymi informacjami tak zaskoczony, że się po prostu wystraszył! Nie znajdujemy innej odpowiedzi.

————————————————————————————————————————-

W poniedziałek 11 marca w południe Stowarzyszenie otrzymało informację od asystenta jednego z posłów, że następnego dnia we wtorek (12 marca) o godz. 18.00 odbędzie się w sejmie posiedzenie Komisji Finansów Publicznych poświęcone SKOK Wołomin – „Informacja Komisji Nadzoru Finansowego na temat uwarunkowań i konsekwencji decyzji w sprawie sprzedaży wierzytelności SKOK Wołomin oraz informacja Prokuratury Krajowej o toczących się postępowaniach”.

Irytującym jest, że o tym fakcie odpowiednio wcześniej nie poinformowała nas sama Komisja do której już dawno zwróciliśmy się o zorganizowanie takiego posiedzenia.

Tego samego dnia miały mieć miejsce również dwa inne posiedzenia Komisji Finansów: o godz. 13.00 poświęcone GetBack oraz o godz. 15.00 nt. ogólnej sytuacji w sektorze SKOK.

W naszym imieniu posłowie zwrócili się do Przewodniczącego Komisji Andrzeja Szlachty o zaproszenie Stowarzyszenia na posiedzenie dotyczące GetBack, gdyż Stowarzyszenie nie zajmuje się li tylko aferą SKOK Wołomin, ale również innymi aferami finansowymi dotyczącymi sektora finansowego. Niestety, ale Przewodniczący odmówił – „Do udziału w posiedzeniu zostali zaproszeni przez przewodniczącego przedstawiciele administracji rządowej oraz przedstawiciele Stowarzyszenia Poszkodowanych Obligatariuszy GetBack SA. I obecność tylko tych podmiotów, przewodniczący uznał za niezbędną podczas tego posiedzenia. Jednocześnie informujemy, że posiedzenia Komisji Finansów Publicznych są transmitowane za pośrednictwem strony sejmowej”.

Wchodząc tego dnia (12 marca) na zaproszenia posłów do sejmu przedstawiciele Stowarzyszenia udali się na posiedzenie o godz. 15.00, lecz nie mając przyzwolenia na wypowiadanie się byli tylko jego biernymi słuchaczami. W trakcie posiedzenia były obecne trzy ekipy telewizji TVP, TVN oraz Polsat.

Posiedzeniu przysłuchiwał się też dziennikarz ekonomiczny… Bartosz Godusławski, który nie tak jeszcze dawno wtórował innym „rzetelnym” ekonomistom naśmiewając się z przetargu na upadły SKOK Wołomin (link do artykułu). Przedstawiciele Stowarzyszenia chcieli wyjaśnić tego typu ekonomiczne podejście do bardzo poważnego problemu naruszenia stabilności finansowej Państwa i podeszli do dziennikarza próbując nawiązać rozmowę. Byli jednak zszokowani reakcją tego młodego osobnika, który grubiańsko zaczął odpowiadać, że stawia się jemu bezpodstawne zarzuty, zaczął grozić i wymachiwać smartfonem, iż sfotografuje przedstawicieli i zgłosi ich do Straży Marszałkowskiej, a nadto całe Stowarzyszenie wezwie do Prokuratury. To był jakiś znak dla Stowarzyszenia.

Po wyjściu z sali na przerwę, ok. pół godziny przed rozpoczęciem najbardziej interesującego posiedzenia Komisji dotyczącego Skok Wołomin nagle przed członkami Stowarzyszenia wyrosło jak z podziemi kilku funkcjonariuszy Straży Marszałkowskiej, którzy stwierdzili, że… naruszono regulamin sejmu i należy opuścić budynek. Wywiązała się kłótnia, obserwujący to posłowie zdębieli, znali nas od lat i nigdy takiej akcji nie widzieli. Na nic zdało się ich wstawiennictwo, prośby, a przybyły na miejsce dowódca Straży Marszałkowskiej nie chciał przyznać co było tego bezpośrednią przyczyną, ale wygadał się, że takie otrzymali polecenie z klubu PiS… Świadkiem całego zamieszania był wiceprzewodniczący Komisji Janusz Szewczak, który nawet nie ruszył z pomocą tylko udawał obojętnego. W ferworze zdenerwowania i wzajemnych oskarżeń okazało się, że funkcjonariusze wiedzieli dokładnie co członkowie Stowarzyszenia robili w sejmie 3 godziny temu, gdzie jedli obiad, z kim rozmawiali etc. Jednym słowem byli cały czas inwigilowani. Koniec końców przy eskorcie funkcjonariuszy zostali wyrzuceni z obiektów Parlamentu. Przebywając już na zewnątrz w Biurze Przepustek będąc w kontakcie telefonicznym z posłami liczyli jeszcze, że Przewodniczący Komisji Finansów Publicznych Andrzej Szlachta zmieni zdanie i wystawi stronie społecznej zaproszenia na posiedzenie Komisji. Niestety odmówił. Zresztą posłowie również tak się starali żeby Stowarzyszenie nie weszło na posiedzenie, bo tak na prawdę nie było to im „na rękę”, bo wszyscy mają „coś” na sumieniu. Zlekceważono stronę społeczną, której przypuszczenia się zmaterializowały, teraz widać jak na dłoni kto pilnuje tej afery od początku i kto jest w niej tym magicznym WSI.

Posiedzenie odbyło się mimo braku udziału strony społecznej i próby interwencji niektórych posłów, by to posiedzenie po prostu przełożyć. Zadowolone z takiego obrotu sprawy było Prezydium Komisji, a szczególnie Andrzej Szlachta oraz Janusz Szewczak, którego wypowiedź jest skandaliczna – „…tych, tę stronę społeczną, która nie została tu (przyp.red.: wpuszczona przez nas)… nie dotarła na posiedzenie…”:

(nagranie z posiedzenia Komisji – wypowiedź Janusza Szewczaka)

 

Obok posłów Szlachty i Szewczaka siedziała koleżanka partyjna Gabriela Masłowska, która spotkana przypadkowo na dworcu kolejowym PKP udawała, że nie pamięta jakie posiedzenia ma tego dnia w grafiku i czego dotyczą – to wypowiadała wiceprzewodnicząca Komisji… A jeszcze niedawno poseł Masłowska głośno sprzeciwiała się zachowaniu syndyka Lechosława Kochańskiego wzywającego dziesiątki tysięcy osób do spłaty tzw. podwójnych udziałów. Z kolei inny wiceprzewodniczący Komisji Grzegorz Długi (Kukiz’15) przyszedł na posiedzenie kilkanaście minut przed jej końcem… Nigdy nie wypowiedział żadnego słowa na temat afery chociaż Stowarzyszenie temu adwokatowi wyłożyło problem jak na dłoni. Należy zwrócić uwagę, że posiedzenie odbywało się przy praktycznie pustej sali, wszystkie kamery zniknęły z niej jak na zawołanie. Z ramienia Prokuratury historie nic nie znaczące opowiadał znany już prok. Janusz Grzyb, chwaląc się, że prokuratorzy pracują również w soboty i niedziele. Nie jest on prokuratorem funkcyjnym tylko sprawuje zwierzchni nadzór służbowy nad tym postępowaniem. Okazuje się, że sprawuje również pieczę nad innym aferami, w tym GetBack, jako tzw. prokurator do zamiatania afer. Być może dlatego nie chciano nas zaprosić na to posiedzenie, bo bano się, że wtedy opadłaby maska Prokuratury, która wykonuje pozorowane działania i chroni złodziei.

W posiedzeniu uczestniczyli również urzędnicy z niższych szczebli Komisji Nadzoru Finansowego, w zasadzie z UKNF, gdyż nowy przewodniczący Jacek Jastrzębski i jego zastępcy, również nowo powołani, akurat tego samego dnia, zwołali posiedzenie Zarządu, które oficjalnie… wykluczyło ich z obecności w sejmie. Wspaniały pomysł, tym bardziej, że dziwnym trafem Marcin Pachucki zrobił swoje i już nie jest wiceprzewodniczącym KNF, a drugi wice Andrzej Diakonow (dobry znajomy prezesa NBP Adama Glapińskiego), z którym Stowarzyszenie się spotykało, został również odwołany z piastowania funkcji w Zarządzie. Po co te ruchy? Uciekanie od odpowiedzialności? Zacieranie śladów?

Niezrozumiałe z punktu widzenia dyskusji nad przetargiem przedsiębiorstwa było również niezaproszenie przez przewodniczącego Andrzeja Szlachtę do udziału w posiedzeniu największego wierzyciela SKOK Wołomin, czyli BFG i jego prezesa Zdzisława Sokala. Bankowy Fundusz Gwarancyjny powinien się tłumaczyć z szeregu forsowanych przez niego działań, które miały na celu torpedowanie od początku sprzedaży całości przedsiębiorstwa i lobbowanie za pozbyciem się go „w częściach” przez syndyka z tzw. wolnej ręki dowolnym podmiotom. Oczywiście wiadomo, że najbardziej zainteresowany takim rozwiązaniem jest potężny układ mafijny, który wcześniej rozdawał kredyty „swoim” i  teraz chce przejąć cała dokumentację finansową, by te pieniądze już z powrotem nie wróciły, ani do BFG, ani do deponentów. O tym doskonale Zdzisław Sokal, przedstawiciel Prezydenta RP Andrzej Dudy, wie, ale nikt nie ma śmiałości żeby mu to pytanie zadać wprost.

Kolejną manipulacją przewodniczącego Andrzeja Szlachty jest brak zaproszenia na posiedzenie Komisji przedstawicieli Związku Banków Polskich. Dlaczego nie zaprosił przedstawicieli samych potencjalnie zainteresowanych podmiotów, czyli banków? Kwestia opłacalności zakupu upadłego przedsiębiorstwa jest tutaj meritum sprawy.

Z powyższych względów uważamy, że zwołane posiedzenie Komisji Finansów Publicznych miało nic nie wyjaśnić. To była jedna wielka KOMPROMITACJA CAŁEJ KLASY POLITYCZNEJ, nie pierwsza i zapewne nie ostatnia w tej największej aferze finansowej, USTAWKA grupy przestępczej trzymającej przedstawicieli narodu, czyli posłów i senatorów, krótko, na smyczy.

Po zakończonym posiedzeniu kontrolowana przez Wojciecha Surmacza Polska Agencja Prasowa napisała krótką i ocenzurowaną jak zwykle notatkę, którą powtórzyły tylko dwa media Internetowe. Natomiast dziennikarz Bartosz Godusławski nic nie napisał, więc jego obecność na posiedzeniach była co najmniej zastanawiająca.

Proszę zwrócić uwagę na koniec ww. fragmentu z posiedzenia Komisji Finansów Publicznych i słowa wiceprzewodniczącego Komisji Janusza Szewczaka, te przerywniki są jednoznaczne:

„Jedziemy, jedziemy”.

—————————————————————————————————————

W ostatnią niedzielę 17 marca poprosiliśmy poseł Agnieszką Ścigaj z Kukiz’15, która była gościem programu „Kawa na ławę” w TVN24, by przebiła się przez ten podtrzymywany przez redaktora prowadzącego polityczny bełkot i wypowiedziała kilka zdań na temat ww. zdarzeń, jak przed przetargiem zachowuje się mafia pilnująca ukradzionej kasy z BFG, ale niestety, tym razem Pani poseł zabrakło odwagi…

——————————————————————————————————————————–

Komentarz Mediów Narodowych

——————————————————————————————————————————–

Takich ancymonów jak Pani Tajner i Wiśniewski jest duuużo więcej (link do artykułu), tylko oprócz celebrytów pozostali „zarobieni” to sama śmietanka biznesu, prawa i polityki, która ma kontrolę nad mediami i dlatego o nich nikt nie chce (nie może) pisać i mówić. Nawet o dziwo niektóre, zdawało nam się wcześniej, tzw. „niezależne” media Internetowe i tzw. „niezależni” dziennikarze.

Małżeństwo: Tajner i Wiśniewski to nie słupy, a słupki, wystawione przez media tylko po to żeby nie mówić i pisać o innych, o wiele grubszych rybach…

O tym powiemy już wkrótce, bo po kilku latach prywatnych śledztw znamy już prawie wszystkie nazwiska. Tylko spokojnie czekamy na rozstrzygnięcie przetargu…

 

Końcowe odliczanie trwa…

Ostatki na Titanicu, ułomność działań Prokuratury, wyrzucenie przedstawicieli kilkuset tysięcy poszkodowanych z Sejmu, cisza medialna i in. https://youtu.be/JtVVpDduVwg   https://youtu.be/cnijiHYu5j4 Niekończąca się historia, dramaty ludzkie byłych członków kas i ich ...

Ostatki na Titanicu, ułomność działań Prokuratury, wyrzucenie przedstawicieli kilkuset tysięcy poszkodowanych z Sejmu, cisza medialna i in.

 

Niekończąca się historia, dramaty ludzkie byłych członków kas i ich odpowiedzialności za straty upadłych SKOK, tzw. podwójne udziały.

Tymczasem Prokuratura Krajowa bawi się w kotka i myszkę, puszczając co jakiś czas w eter bąki, że wyłapuje kolejne słupy (nic nie znaczące – przyp. red.) oraz  „…akta śledztwa liczą kilkaset tomów, w dalszym ciągu analizowana jest dokumentacja finansowa dotycząca kilkuset kredytobiorców, dotychczas nie objętych zarzutami. Kontynuacja śledztwa będzie w najbliższym czasie skutkowała wydaniem kolejnych postanowień o przedstawieniu zarzutów…”

Natomiast podległa Prokuratura Okręgowa w Białymstoku, rękoma prok. Elżbiety Sobeckiej-Rulki, spokojnie przeciąga sprawę przeciwko postawieniu zarzutów syndykowi i dalej przesłuchuje świadków… Nie może postawić zarzutów, bo mizernie układany przez wiele lat plan posypałaby się jak domek z ukradzionych banknotów z BFG, czyli z portfeli wszystkich Polaków. To postępowanie to kpina ze społeczeństwa.

 

Poniżej przykład do czego doprowadziła zmowa milczenia mediów:

„Trzeba być szaleńcem żeby kupować długi, które rozpłynęły się w niebycie…” – słowa osoby, która tyle wie o aferze, po ponad 4 latach od zawieszenia działalności kasy Wołomin (grudzień 2014), ile usłyszała w mediach głównego ścieku konfabulujących, że WSI wszystką kasę wytransferowało na księżyc…

 

Ciekawa informacja pojawiła się w dniu 25.02.2019r., ręce same opadają. Nikt nigdy w RP za żadną aferę nie odpowiadał i nie odpowie. Prawdziwy bantustan.

Po prawie 3 miesiącach od zatrzymania w dn. 06.12.2019r. przez Prokuraturę byłych szefów KNF Andrzeja Jakubiaka oraz Wojciecha Kwaśniaka, na skutek zażalenia, Sąd Rejonowy w Szczecinie orzekł, że forma zatrzymania była nieuzasadniona i uchylił środki zapobiegawcze. Pełnomocnicy tych panów rozważają sprawę odszkodowania za niesłuszne zatrzymanie.

Zadowolony Wojciech Kwaśniak oświadczył: „zawsze działaliśmy na podstawie i w granicach prawa”. Akurat w przypadku afery SKOK Wołomin wypowiedź ta świadczy o tym, że gość ma grubo za uszami. Ten oklepany już slogan Stowarzyszenie setki razy słyszało od swoich rozmówców, wysokich urzędników państwowych, a szczególnym ulubieńcem tego zwrotu jest… Zdzisław Sokal.

Wojciech Kwaśniak dodał, że następnego dnia wraca do pracy w NBP, po raz pierwszy od zatrzymania.
A witała go uroczyście, z wielką pompą, chlebem i (proszę uzupełnić) Ewa Jaworska.
Czy pamiętacie Państwo tę osobę o którą nie upomina się Prokuratura, nie widzi problemu również prezes NBP Adam Glapiński, który nie chciał się nigdy spotkać ze Stowarzyszeniem?

Czy taka osoba ma czelność reprezentować pracowników NBP? Kto w tej instytucji pracuje? Sami złodzieje?
Oto pismo sprzed miesiąca do Parlamentarzystów przy pracach legislacyjnych dotyczących ujawnienia zarobków pracowników NBP sygnowane m.in. przez kredytobiorcę SKOK Wołomin Ewę Jaworską.

Dla ścisłości przypominamy:

Ewa Zofia Jaworska c. Edmunda i Władysławy, PESEL 54050600642 jest od 2002 r. wiceprzewodniczącą, a od 2008 przewodniczącą KZZ Pracowników Narodowego Banku Państwowego.
https://mojepanstwo.pl/krajowy-zwiazek-zawodowy-pracownikow-narodowego-banku-polskiego
Od maja 2015 r., czyli wkrótce po upadłości SKOK Wołomin współwystępuje w Fundacji „Przedsiębiorczość Dziś i Jutro” z Krzysztofem Z. (SD/Samoobrona):
https://pl.wikipedia.org/wiki/Krzysztof_Zar%C4%99ba_(polityk)

Biznes Stanisława P. (Gorzów/Szczecin) był związany m.in. z wyłudzeniami dotacji na elektrownie wiatrowe w okresie pełnienia przez Krzysztofa Z. decyzyjnych stanowisk.
Z  Z. blisko związany jest A.W.J., w Funduszu Rezerw Inwestycyjnych którego jest wspólnikiem, mamy kolejnego kredytobiorcę SKOK Wołomin: E.M.J. https://mojepanstwo.pl/stowarzyszenie-ekorozwoj

Z księgi wieczystej WA1O/00020022/2 wynika, że Ewa Zofia Jaworska kupiła działkę będącą zabezpieczeniem kredytu od Małgorzaty Jałochy-Moczulskiej (Naczelnik Wydziału Działalności Gospodarczej i Zezwoleń Dzielnicy Warszawa Wawer). SKOK Wołomin udzielił kredyt Jaworskiej na dwa miesiące przed datą umowy sprzedaży.
Zabezpieczeniem drugiego kredytu Jaworskiej jest działka, której właścicielem jest kluczowa postać machinie wyłudzeń, nie tylko ze SKOK Wołomin – Piotr Sopa.

Dorota Kania wygania Stowarzyszenie z TV Republika! W co grają służby?

Dorota Kania (rocznik 1964) - redaktor naczelna Telewizji Republika, szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, wicenaczelna portalu Niezależna.pl, dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”, prowadząca poranne pasma w Polskim Radio 24 i chętnie zapraszana do TVP jako ekspert  ...

Dorota Kania (rocznik 1964) – redaktor naczelna Telewizji Republika, szefowa działu krajowego „Gazety Polskiej Codziennie”, wicenaczelna portalu Niezależna.pl, dziennikarka śledcza „Gazety Polskiej”, prowadząca poranne pasma w Polskim Radio 24 i chętnie zapraszana do TVP jako ekspert oraz komentator aktualnych wydarzeń…

Tak właśnie „przywitała” nas 30 stycznia br. pani Kania jak przyszliśmy do TV Republika w sprawie nagranego z naszym udziałem 12 grudnia ub. roku programu „Rozmowa ściśle jawna”. Program ten został przez red. Kanię zakazany do opublikowania w sieci jako niebezpieczny dla… mafii biznesowo-polityczno-urzędniczo-celebryckiej pilnującej, by przedsiębiorstwa SKOK Wołomin nie kupił żaden bank w przetargu 25 marca br. i tym samym dokumentacja finansowo-księgowa nie dostała się w niepowołane ręce.

Powoli odkrywają się karty dlaczego ww. media nie tropią złodziei ze SKOK Wołomin. Mając tak wielu dziennikarzy śledczych nawet nie przejawiają zainteresowania największą aferą finansową RP oraz złodziejami – kredytobiorcami. Przepływ informacji jest kontrolowany i inteligentnie manipulowany.

Nagle okazuje się, że to są ich… koledzy, którym wolno kraść. Dziennikarzy nie interesuje los deponentów okradzionych przez takich „kaczorków”. Nie są również zainteresowani losem kilkuset tysięcy ludzi, większości bardzo biednych, ściganych po sądach przez syndyka Kochańskiego za tzw. podwójne udziały.

Okazuje się, że dziennikarze należą do tej samej kasty, establishmentu co kredytobiorcy z listy VIP – wpływowi urzędnicy, osoby z pierwszej setki najbogatszych Polaków, politycy i celebryci.

Nienaganny warsztat dziennikarski, epopeje o dawnych aferach, Bolkach i Lolkach to lipa i tania sensacja. Zadaniowani służbiści piszą książki o służbach, ale na polecenie służb.

 

 

PS.

Media rządowe i głównego nurtu dalej ogłupiają ludzi wyciąganymi jak z talii kart „aferkami”, by nie pokazywać społeczeństwu tych prawdziwych.

Na szczęście są jeszcze media niezależne i pojawiają się pierwsze jaskółki – gratulujemy odwagi. Tym razem to nie jest już inicjatywa Stowarzyszenia tylko efekt jego pracy.
Późno i powoli, ale w końcu do społeczeństwa zaczyna docierać w jak chamski sposób zostało okradzione przez „wybrańców narodu” i jak perfidnie przygotowuje się „ukręcenie łba aferze SKOK”.

 

 

💰 nawet media Wnet okazują się obojętne na krzywdę ludzką.

Im bliżej przetargu na przedsiębiorstwo SKOK Wołomin (25 marca br.) to mafia staje się bardziej aktywna - rygiel założono nam nawet w tzw. „prawicowych mediach” jak m.in. Wnet. Dziennikarze śledczy również przestali być śledczy, zamilkli i zjechali do poziomu innych, których… krytykuj ...

Im bliżej przetargu na przedsiębiorstwo SKOK Wołomin (25 marca br.) to mafia staje się bardziej aktywna – rygiel założono nam nawet w tzw. „prawicowych mediach” jak m.in. Wnet. Dziennikarze śledczy również przestali być śledczy, zamilkli i zjechali do poziomu innych, których… krytykują w swoich komentarzach.

Wydawało nam się, że media te nam pomagają, ale okazało się, że tylko do czasu mydlenia nam oczu, że wyłudzenia to li tylko robota WSI i Pro Civili.

Jak prawda wypłynęła i SKOK Wołomin powinien zostać przejęty przez bank, a cała fikcyjna dokumentacja finansowa przejść z rąk syndyka w ręce „sprawiedliwości” to okazuje się, że to nie na rękę złodziejom, gdyż dowody zbrodni trzeba koniecznie zutylizować, by nigdy nie ujrzały światła dziennego.

Okazuje się nagle, że wszystkie media, łącznie ze „śledczymi” grają w drużynie ze złodziejami i milczą. O co chodzi? Czyżby wszystkich oplotła przestępcza pajęczyna?

Takiego obrotu sprawy nie spodziewaliśmy się. Tym bardziej, że setki tysięcy osób dręczone są w sądach za tzw. podwójne udziały. Gdzie schowało się Państwo? Pijarowe „pińset plus” w tym przypadku nie działa, bo syndyk w białych rękawiczkach za przyzwoleniem polityków okrada w większości biednych ludzi, biednych P o l a k ó w.

 

Oto jak kpi sobie ze społeczeństwa prokuratura. Pani prokurator z PO w Białymstoku Elżbieta Sobecka-Rulka prowadząca sprawę przeciwko syndykowi i sędziemu-komisarzowi, którzy malwersują miliardy złotych, boi się nawet postawić im zarzuty i boi się również przesłuchiwać świadków. O tym doskonale wie Prokuratura Krajowa Bogdana Święczkowskiego, w tym prok. Janusz Grzyb i prok. dyr. departamentu Michał Ostrowski – tzw. „załoga G” („załoga Gazdy”) – oddział do walki z przestępczością gospodarczą, śmiechu warte. Prokuratura oszukała Stowarzyszenie, wyprowadziła ww. postępowanie poza Warszawę, nie umożliwiła spotkania z prok. Elżbietą Sobecką-Rulką, która ma za zadanie przeciąganie sprawy w nieskończoność, do chwili zutylizowania przez bonzów mafii dokumentacji finansowej.

Mafia w tzw. „Dziesiątce”- sądzie, X Wydział Gospodarczy, stworzony i pilnowany przez guru mec. Piotra Zimmermana, przy ul. Czerniakowskiej 100A w Warszawie oraz syndyk 007 stoją ponad prawem, są nieusuwalni.

 

Prokurator Sobecka-Rulka Białystok_SKOK Wołomin afera syndyk Lechosław Kochański sędzia komisarz Cezary Zalewski Małgorzata Brzozowska Arkadiusz Zagrobelny postępowanie upadłościowe amber gold

 

 

Radio Wnet założył w 2009 r. Krzysztof Skowroński, były szef radiowej „Trójki”, obecnie prezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich. On też jest głównym udziałowcem spółki Radio Wnet, zarządzającej radiem. W finansowaniu działalności stacji, spółkę wspiera spółdzielnia – Spółdzielcze Media Wnet. Spółdzielnia powstała w 2011 r. Jej założycielami byli m.in. Krzysztof Skowroński (który został prezesem), Katarzyna Adamiak-Sroczyńska (dziennikarka, a później rzeczniczka prasowa prezydenta Andrzeja Dudy), Jan Maria Tomaszewski (kuzyn Jarosława Kaczyńskiego, obecnie doradzający władzom TVP) i Wojciech Sumliński.

Krótko po powstaniu spółdzielni Wnet, w wywiadzie dla „Uważam Rze” Krzysztof Skowroński tłumaczył, że ma ona na celu „rozwój mediów w Polsce – zarówno internetowych, jak i konwencjonalnych (…) – małych gazet lokalnych, małych rozgłośni lokalnych, filmów dokumentalnych, przedstawień, koncertów”. I że ruch spółdzielczy to dobry pomysł na zebranie funduszy.

 

 

 

Ponad prawem ⚡ Syndykat zbrodni ⚡

Wykonawca, niszczyciel, neutralizator, człowiek do sprzątania, nietykalny, święta krowa… https://youtu.be/ePTV9IuiOXY   https://youtu.be/VT2hU3O5u30 Wydział X Gospodarczy – kraina mlekiem i miodem płynąca, grube ryby, zlecenia specjalne, grupa zamknięta, klika, beton, ...

Wykonawca, niszczyciel, neutralizator, człowiek do sprzątania, nietykalny, święta krowa…

 

Wydział X Gospodarczy – kraina mlekiem i miodem płynąca, grube ryby, zlecenia specjalne, grupa zamknięta, klika, beton, zorganizowana grupa przestępcza, mafia…

Do zakresu działania X Wydziału Gospodarczego należy rozpoznawanie spraw upadłościowych i restrukturyzacyjnych z obszaru właściwości Sądu Okręgowego w Warszawie oraz Sądu Okręgowego Warszawa – Praga.
Przewodniczący: SSR  Edyta Dzielińska ul. Czerniakowska 100A, p. 247
Z-ca Przewodniczącego: SSR Daria Popłonyk, ul. Czerniakowska 100 A, pok. 245
Kierownik Sekretariatu: Beata Janiak ul. Czerniakowska 100A, p. 246

Jak widzimy powyżej, w X Wydziale Gospodarczym nastąpiła nieoczekiwana zmiana warty, gdyż poprzedni przewodniczący wydziału zajmujący się aktualnie najgrubszą sprawą, czyli SKOK Wołomin „dali nogę”, tak na wszelki wypadek…

SSR Cezary Zalewski kończący postępowanie upadłościowe SKOK Wołomin zrezygnował z funkcji Przewodniczącego wydziału, a jego poprzednik SSR Arkadiusz Zagrobelny przestał być wiceprzewodniczącym. SSR Małgorzata Brzozowska często korzysta ze zwolnień lekarskich.

Nikt nie będzie zdziwiony jak ww. sędziowie zaczną chorować, już i tak są dorobieni…

Konkluzja:
Wszyscy wyżej wymieni, łącznie z prokuratorami siedzą w kieszeni mafii…

 

                                      R E S U M E

Co ustalił premier Morawiecki na planie filmu „Bitwa Warszawska 1920” z Mariuszem Gazdą i Piotrem Polaszczykiem?

Premier Morawiecki: "Porównywanie OFE do PPK to tak, jakby porównywać Pawła Borysa do Borysa Szyca". "Paweł jest wyższy, dużo. No, nie wiem czy dużo, tak mi się wydaje przynajmniej. Z Borysem Szycem miałem okazję poznać się na planie filmowym 'Bitwy Warszawskiej 1920’ jakiś czas te ...

Premier Morawiecki:

„Porównywanie OFE do PPK to tak, jakby porównywać Pawła Borysa do Borysa Szyca”. „Paweł jest wyższy, dużo. No, nie wiem czy dużo, tak mi się wydaje przynajmniej. Z Borysem Szycem miałem okazję poznać się na planie filmowym ‚Bitwy Warszawskiej 1920’ jakiś czas temu”.

Żarty premiera się trzymają, ale nam nie jest wcale do śmiechu jak po kilkukrotnych spotkaniach „z tym wyższym”, jego prawą ręką – Pawłem Borysem (szefem PFR) zostaliśmy spuszczeni na drzewo tj. do rozmów w Ministerstwie Finansów z urzędnikami na poziomie sprzątaczki (przepraszamy osoby wykonujące ten zawód).
Dlaczego Paweł Borys nabrał wody w usta?

 

 

Zwykle to reżyser zabiega o pieniądze na realizację swojego filmu.
Tym razem to Jerzego Hoffmana zapytano o to, czy temat Bitwy Warszawskiej jest dla niego interesujący. To Mariusz Gazda, prezes SKOK Wołomin, podobno namówił Hoffmana do produkcji filmu „Bitwa Warszawska”.


Co więcej, jeszcze przed rozpoczęciem z Hoffmanem rozmów na temat projektu „Bitwy Warszawskiej” film ten dysponował już początkowym budżetem opiewającym na dziesięć milionów złotych.
Głównym mecenasem produkcji został… Bank Zachodni WBK.
Po raz pierwszy w Polsce jedna instytucja finansowa z góry objęła swoim wsparciem tak kosztowny projekt filmowy.
https://santander.pl/informacje-o-banku/sponsoring/archiwum/1920-bitwa-warszawska-juz-w-kinach.html

Taką samą kwotę (10 mln zł) wyłożył również Mariusz Gazda ze SKOK Wołomin…

Cały budżet filmu wyniósł 27 milionów złotych.

 

Reżyser Hofmann ma spółkę o nazwie Jerzy Hofmann Zodiak Film Production.
Zgadnijcie kto jest jednym ze wspólników?

 

 Jak to jest, że jeszcze niedawno PiS machał słynnym zdjęciem zrobionym podczas premiery największego gniota tej produkcji, a teraz przyznaje nagrody?

Dziwi nas również fakt, że wszyscy dziennikarze wplątani w SKOK Wołomin zamilkli zamiast się z tego szamba uczciwie wymiksować. Pieniądze to rzecz nabyta.
Czy nie zdają sobie sprawy, że w ten sposób działają nie tylko przeciwko grupce ludzi ze Stowarzyszenia, ale wszystkim uczciwym Polakom i nic nie robiąc wspierają tylko tę sitwę, która chce zatrzeć wszystkie ślady do nich prowadzące?

Przykładem zmowy milczenia jest artykuł, który pojawił się na portalu wp.pl

Żadne inne media nie powieliły informacji, nie mówiąc już o skorumpowanych służbach CBA, ABW, czy chociażby Prokuraturze.

https://wiadomosci.wp.pl/afera-skok-wolomin-dotarla-do-nbp-wplywowy-pracownik-ma-milionowy-kredyt-nie-placi-6334931733883009a

O tej osobie już dawno wszystkich informowaliśmy, tak jak podnosiliśmy, że NBP jest skorumpowany i oblegany przez różną sitwę, karierowiczów i złodziei.

Zresztą Narodowy Bank Polski nieprawnie został również powołany w skład trzyosobowej Rady Wierzycieli SKOK Wołomin przez skorumpowanych sędziów-komisarzy z X Wydziału Gospodarczego przy ul. Czerniakowskiej w W-wie. Społeczeństwo naocznie obecnie się przekonuje, że żadna to instytucja zaufania społecznego.

Towarzysz Adma Glapiński (NBP) wespół z towarzyszem Zdzisławem Sokalem (BFG) głosowali zawsze przeciwko poszkodowanym deponentom i członkom kasy, a ich interesy dziwnym trafem zawsze były zbieżne się z interesami mafii, czyli zaniżeniem przedsiębiorstwa SKOK Wołomin przez m.in. nieprawne wyłączenie środków finansowych z majątku (dzieło ośmiornicy w Ministerstwie Sprawiedliwości oraz Marcina Pachuckiego z KNF), zaniżenie wartości zabezpieczeń hipotecznych (angażując do wyceny w końcowym etapie osławioną już firmę BEST z Pomorza), co miało zniechęcić potencjalnych kupców w przetargu zaplanowanym na 25 marca br.