Miesięczne Archiwum: Maj 2017

Degrengolada X Wydziału Gospodarczego Sądu przy ul. Czerniakowskiej 100A w Warszawie trwa w najlepsze.

Nastąpiła (nie)oczekiwana zmiana miejsc.

Sędzia Arkadiusz Zagrobelny zrobił już swoje, wszedł do sprawy, zrobił „porządek” ustanawiając m.in. fasadową Radę Wierzycieli i teraz dopuścił do orzekania w sprawie ponownie koleżankę Małgorzatę Brzozowską… Mafia z Czerniakowskiej.

Kto steruje młodymi sędziami X Wydziału Gospodarczego?

 

ZMIANA POZOROWANA

Szanowni Państwo

 

          Zwracamy się do blisko 800 poszkodowanych deponentów o łącznej wierzytelności ok. 119 mln zł i 85000 szeregowych udziałowców Kasy.

Pierwsi walczą od ponad 2 lat o swoje oszczędności, drudzy zostaną niebawem zwindykowani na kwotę łącznie 68 mln zł tylko za to, że byli członkami SKOK Wołomin.

 

          Jednym i drugim Wojciech Kwaśniak (były wiceszef KNF) zarzuca sprawstwo kierownicze w wartym 3 mld zł „skoku stulecia” na skutek niedostatecznej więzi członkowskiej szeregowych członków kasy z członkami Zarządu SKOK. Nomen omen, byłymi oficerami WSI.

To narracja z początków afery, z posiedzeń specjalnej podkomisji posła Święcickiego, w stylu „złodziej krzyczy, łapać złodzieja”, bo to przecież KNF i Kasa Krajowa nadzorowały od wielu lat legalnie działające przedsiębiorstwo bankowe, któremu powierzyliśmy swoje oszczędności. Niebywałe jest to, że funkcjonariusze instytucji nadzoru winę za oczywiste zaniechania przenoszą na klientów, którzy żadnych instrumentów nadzoru nie posiadali.

          Postawmy sprawę jasno, o żadnym nadzorze nie mogło być mowy, bo afera tych rozmiarów, rozgrywana przez służby specjalne, nie miała prawa się zdarzyć bez uwikłania w nią elit politycznych, zarówno spod znaku „złej” jak i „dobrej zmiany”. Dobitnym przykładem, potwierdzającym tę tezę jest przebieg postępowania upadłościowego, postępowania, które nie ma precedensu w historii, bowiem intencją syndyka od początku jest pozbawienie tzw. „nadgwarantów” prawa do wierzytelności, wbrew intencji ustawodawcy, czyli innymi słowy złamanie prawa. Pomimo, że jest to syndyk do zadań specjalnych, o numerze licencji 007, taki James Bond wśród syndyków, który prowadzi wszystkie znaczące upadłości sektora bankowego. Niestety, trafił na przeciwnika, a miało go nie być, bo przecież pieniądze wypłacił Bankowy Fundusz Gwarancyjny. Ten przeciwnik to patron Stowarzyszenia, św. Michał z mieczem, pogromca mocy piekielnych. Sytuacja jest poważna, bo ostatnio nawet z otoczenia dysydentów postępowania upadłościowego padło pytanie: Kto za nami stoi? Odpowiedzieliśmy zgodnie ze stanem faktycznym, że prawdopodobnie cała Trójca Święta.

          Od pierwszego starcia ze św. Michałem, dwa lata temu syndykowi z pomocą pośpieszyły wszelkie moce piekielne, pod sztandarem BFG, KNF, Ministerstwa Finansów i Ministerstwa Sprawiedliwości. Generując na wyścigi opinie i wykładnie, że czarne jest białe, a białe jest czarne. Ale były to czasy złej zmiany, więc królowanie zła było oczywiste…

          Nastała zmiana dobra i tu niespodzianka… Zmieniony, dobry prezes BFG chce utopić św. Michała w łyżce wody, a nowy Minister Sprawiedliwości przychyla nieba syndykowi i podpisuje się pod opinią prawną, która zmienia prawo, choć nie ma do tego… prawa. Na pocieszenie toczy się kilka pozorowanych śledztw przeciwko dysydentom postępowania upadłościowego, które jak się można spodziewać są kolejno umarzane. To faktycznie jest zmiana, ale pozorowana.

 

          Wspomnieliśmy o pierwszej, historycznie, Komisji Finansów Publicznych zajmującej się aferą SKOK Wołomin, sprzed ponad dwóch lat. Wspomnijmy też o tegorocznej serii posiedzeń Komisji Finansów nt. nieprawidłowości w postępowaniu upadłościowym SKOK do których doszło po dwuletnich zabiegach garstki osób ze Stowarzyszenia. Niestety wciąż obowiązuje linia całkowitej ochrony sprawców największego w historii polskiej bankowości przekrętu, kosztującego społeczeństwo w przedwyborczym roku 6 mld zł. Ta astronomiczna kwota to połowa stanu rezerw BFG gromadzonych przez 25 lat, a wyłudzonych w jednym tylko roku. Dlaczego nikt „na górze” wyjaśnieniem tej mega afery się nie interesuje, a wszelkie działania, w tym postępowania prokuratorskie i komisje sejmowe to inicjatywa oddolna osób poszkodowanych, tzw. strony społecznej? Odpowiedź jest prosta, zarówno dobra jak i zła zmiana w aspekcie finansowym jest przez służby specjalne kontrolowana. Dowodzą tego chociażby zdjęcia z imprez integracyjnych SKOK Wołomin, gdzie pod egidą agentów WSI biesiadują znaczący politycy wszystkich opcji, nie wyłączając PO i PiS. Dlatego też syndyk jest od początku postępowania tak zupełnie bezkarny w ewidentnym zamiataniu afery pod dywan, bo to się wszystkim opcjom politycznym opłaca i jak mawiał były prezes BFG Jerzy Pruski: „Nic się w tej sprawie nie da zrobić”. Narzędzie zbrodni, czyli portfel kredytowy SKOK musi być ukryte, a co za tym idzie deponenci muszą stracić swoje oszczędności. Bo jak twierdzi od zawsze syndyk Kochański: „Nikt tego nie kupi”. Teraz wiecie Państwo dlaczego.

 

          Pozostaje nam bezsilna wściekłość wobec perfidii rozgrywających aferę SKOK Wołomin polityków i funkcjonariuszy wszelakich służb, państwowych i specjalnych. Mamy nadzieje, że ta wściekłość przyniesie nieoczekiwany dla nich owoc. Solidarności i odważnego wspólnego działania ośmiuset poszkodowanych rodzin bezpośrednio i 85000 odpowiedzialnych pośrednio.

 

          Apelujemy do Państwa o wstępowanie w szeregi Stowarzyszenia i zgłaszanie akcesu uczestnictwa w pozwie zbiorowym przeciwko syndykowi. Skorumpowani politycy przestraszą się tylko znaczącej reprezentacji społecznej, po dobroci i w rozproszeniu skazani jesteśmy na porażkę.

Sejm – 11 maja 2017 r. – czwarte posiedzenie Komisji Finansów Publicznych.

Zapraszamy do uczestnictwa we wszystkich wydarzeniach dotyczących fikcyjnego postępowania upadłościowego SKOK Wołomin kontrolowanego bezpośrednio przez wysokich urzędników BFG, KNF, NBP, MF i MS na zlecenie pomysłodawców i wykonawców „Operacji SKOK Wołomin”.

Nic o nas, bez nas. Liczysz na Stowarzyszenie? My liczymy na Ciebie!

Pamiętaj, czy jesteś posłem, senatorem, poszkodowanym, obywatelem, nie ma to znaczenia – przyglądając się biernie na zamiatanie afery pomagasz złodziejom.

 

Kolejne posiedzenie sejmowej Komisji Finansów Publicznych po raz wtóry pokazało, że strona społeczna nie ma właściwie z kim toczyć merytorycznej dyskusji. Posłowie są nadal kompletnie nieprzygotowani, część podpisuje listę i zmyka z posiedzenia, a pozostali zajmują się swoimi sprawami najczęściej przeglądając swoje, tzn. sejmowe tablety.

 

Transmisja posiedzenia z kamery sejmowej: http://www.sejm.gov.pl/Sejm8.nsf/transmisje_arch.xsp#AEAD0BB4827C350FC125810F00427D63

Nawet Prokurator Krajowy Bogdan Święczkowski boi się Stowarzyszenia? O co chodzi? Prokuratura Krajowa powinna niezwłocznie założyć sprawę przeciwko Stowarzyszeniu o nękanie. Czy osoby, które współtworzą Stowarzyszenie, mogą obawiać się represji?

Szanowni Państwo, poszkodowani deponenci oraz członkowie otrzymujący wezwania do zapłaty. Nic się nie zmieniło w działaniach Prokuratury poza czystkami personalnymi. Nie wierzcie w pijar, że teraz w końcu Prokuratura działa w obronie obywateli. Trzeba dać odpór kłamliwym opiniom, jakie się ostatnio lansuje, że po nastaniu Zbigniewa Ziobry w końcu Prokuratura wzięła się do pracy. Prokuratura wcześniej nie była niezależna i obecnie również ją nie jest. Zajmuje się tylko sprawami, które mają potencjał polityczny, jak np. tzw. afera Amber Gold, a sprawiedliwość społeczną ma głęboko w poważaniu.

SKOK Wołomin to gorący kartofel, również dla polityków, okazuje się, że wszystkich opcji politycznych, dlatego poprzenoszono sprawy SKOK Wołomin do różnych prokuratur i rozproszono po całym kraju żeby Stowarzyszenie nie patrzyło prokuratorom na ręce tak jak robiło to dotychczas.

Wygląda na to, że Stowarzyszenie dezorganizuje czas JW Paniom i Panom Prokuratorom.

„Sprawa upadłości SKOK Wołomin pozostaje w żywotnym zainteresowaniu Pana Prokuratora Krajowego”. To jakaś kpina! Przyzwolenie na umarzanie wszelkich spraw toczących się przeciwko syndykowi Kochańskiemu i sędziemu-komisarzowi Zagrobelnemu tylko to potwierdza. Celowo do spraw wyznacza się słabych merytorycznie prokuratorów, nieprzygotowanych do zawodu, którzy boją się stron, sądu.

Natomiast żywo tym tematem interesują się w Ministerstwie Sprawiedliwości. Niestety, ale nie kierownictwo tylko… opłacane krety, np. z Departamentu Legislacyjnego, które bardzo aktywnie pomagają syndykowi oraz sędziemu-komisarzowi wyciągnąć i zalegalizować tzw. lewe kredyty. W czasach rządów PO-PSL osoby te przygotowywały grunt, aktywnie uczestnicząc w pracach legislacyjnych dotyczących zmian prawa upadłościowego, korzystając przy tym z ekspertyz prawnych zaufanych mecenasów i kancelarii prawnych – tzw. „krewnych i znajomych królika”, a obecnie opracowują wszystkie opinie wychodzące z Ministerstwa Sprawiedliwości dotyczące postępowania upadłościowego SKOK Wołomin, legalizując tym samym łamanie prawa przez syndyka, czy np. wysyłanie wezwań przez syndyka do członków upadłej kasy.

A co na to nowe kierownictwo Ministerstwa Sprawiedliwości? Nic, po prostu bezrozumnie (?) sygnuje wszystkie pisma wychodzące spod rąk tej sitwy.

Do udzielonej nam po miesiącu odpowiedzi przez Biuro Prezydialne Prokuratury Krajowej (otrzymaliśmy ją 4 maja br.) odniesiemy się, z ostrożności, na forum, gdyż naszą stronę przeglądają również oszuści.

 Stowarzyszenie nie będzie również sprzedawało kretom informacji w postaci „przekazywania uwag i wniosków w postaci pisemnej” i dyżurnym, nie mającymi wiedzy specjalistycznej (prawo upadłościowe), prokuratorom. Czasy rozmów reprezentantów Stowarzyszenia z każdym funkcjonariuszem publicznym prokuratury się skończyły, gdyż osoby te nie są uprawnione do samodzielnego wykonywania czynności dotyczących afery postępowania upadłościowego SKOK Wołomin.

Natomiast gorąco namawiamy Państwo na masowe odwiedzanie siedziby Prokuratury Krajowej przy ul. Rakowieckiej 26/30 w Warszawie w godzinach specjalnych dyżurów.

Udzielamy Państwu tym samym pełnomocnictwa w reprezentowaniu Stowarzyszenia – prosimy wydrukować sobie to pismo, na wszelki wypadek, gdyby spotkaliby się Państwo z odmową złożenia wyjaśnień – „…nie jest konieczne wcześniejsze umówienie terminu spotkania”.

Pytają nas Państwo: co możemy wspólnie zrobić? Jak mamy wzajemnie sobie pomóc? Dostajemy codziennie dziesiątki telefonów i maili w tej sprawie, zwłaszcza po wybrykach syndyka z wezwaniami do zapłaty, więc tym bardziej zachęcamy WSZYSTKICH do złożenia wizyty w Prokuraturze Krajowej. Może to w końcu uświadomi Ministrowi Sprawiedliwości Prokuratorowi Generalnemu Z. Ziobro skalę matactw w aferze SKOK Wołomin, która tak naprawdę swoje maksimum osiąga właśnie teraz.

Co na to prof. Glapiński – czy Pan Świtała wyrwał się jak Filip z konopii?

A może Filip Świtała wszedł w rolę Wojciecha Kwaśniaka?

 

Na stronie KNF czytamy:
„Premier Beata Szydło na wniosek Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Marka Chrzanowskiego odwołała z dniem 15 lutego 2017 roku Zastępców Przewodniczącego Komisji Nadzoru Finansowego Pana Lesława Gajka i Pana Wojciecha Kwaśniaka oraz powołała z dniem 16 lutego 2017 roku nowych Zastępców Przewodniczącego KNF – Pana Filipa Świtałę, który będzie odpowiadał w Urzędzie Komisji Nadzoru Finansowego za nadzór nad pionem bankowym oraz Pana Marcina Pachuckiego, który będzie odpowiadał za nadzór nad pionem ubezpieczeniowym oraz kapitałowym.

Pan Filip Świtała jest związany z nadzorem bankowym od 2006 roku. Od 2011 roku pełnił funkcję kierowniczą w Departamencie Bankowości Komercyjnej i Specjalistycznej oraz Instytucji Płatniczych Urzędu Komisji Nadzoru Finansowego…”

1-2017-04-25-odp-KNFSKOK-Wołomin-posiedzenie-Rada-Wierzycieli_skok-wołomin-afera-amber-skok-wołomin-afera-wołomin-upadłość-syndyk-Lechosław-Kochański-sędzia-komisarz-Arkadiusz-Zagrobelny
2_2017-04-25-odp-KNFSKOK-Wołomin-posiedzenie-Rada-Wierzycieli_skok-wołomin-afera-amber-skok-wołomin-afera-wołomin-upadłość-syndyk-Lechosław-Kochański-sędzia-komisarz-Arkadiusz-Zagrobelny

Kto przygotował to pismo sygnowane przez zastępcę KNF?

Pan Filip Świtała chyba za bardzo się związał z dawną ekipą KNF pracując w urzędzie UKNF bądź co bądź już od wielu lat, bo próbuje wprowadzać ludzi w błąd rozmijając się z prawdą, podobnie jak wcześniej czynili to jego koledzy Panowie Jakubiak i Kwaśniak.

Już od dawna wiemy, że jest ciche przyzwolenie na łamanie prawa przez syndyka i sędziego i „NIKT NIC NIE MOŻE”(czytaj: nikt nie chce ludziom pomóc), ale na taką oficjalną niechlujność prawną wysokich urzędników państwowych zamykać oczu nie będziemy!

KNF bezmyślnie (czytaj: celowo) skopiował tekst ustawy prawo upadłościowe obowiązujące obecnie (czyli, zmienione od 2016 r.), ale nieobowiązujące w postępowaniu SKOK Wołomin (ustawa pr. up. i napr. w brzmieniu sprzed 01.01.2016r.).

 

I co z tym fantem zrobimy Sz.P. profesorze Glapiński?

Zarzucimy KNF prawną niechlujność i wydamy stosowne dyspozycje godne szefa Banku Centralnego, czy idziemy śladami prof. Belki „Wszyscy, wszystko wiedzą”?